| jest zrobiony glownie pod izraelskich uzytkownikow ale po angielsku tez
powinien chodzic.

Pod izraelskich? Ja znajduje mnostwo informacji o nim ale po wlosku wiec we
wloszech tez sobie niezle radzi ;)

| jedz gowno - miliardy much nie moga sie mylic ;

ale wiesz gowno gownu nie rowne ;)

pzdr.


· 


| jest taki - conieco na forum emula o nim znajdziesz.
| jest zrobiony glownie pod izraelskich uzytkownikow ale po angielsku tez
powinien chodzic.

Pod izraelskich? Ja znajduje mnostwo informacji o nim ale po wlosku wiec we
wloszech tez sobie niezle radzi ;)


mozliwe. niemniej jednak zrobiony on jest przez kolesi z izraelskiej strony warezowej
i zoptymalizowany pod wzgledem jezyka hebrajskiego.

| jedz gowno - miliardy much nie moga sie mylic ;

ale wiesz gowno gownu nie rowne ;)


hmmm widze ze sprawdzales... ;|



Buuuuuuu...  :(((((((  Przez te rozmowy o miłości na odległość
złapałam
dola..Mój chłopak wyjechał na 40 dni do Włoch (westchnienie).Umieram z
tęsknoty.Mam nadzieje, że jak wróci to wszystko będzie jak dawniej,
nic
się miedzy nami nie zepsuje...Błagam, niech ktoś napisze cos
pocieszającego...i niech ktos mnie przytuli, bo jestem załamana :(


40 dni ??? Niektorzy przez ten czas nie jedli i nie pili na pustyni,
byli do tego jeszcze strasznie kuszeni !!! Potraktuj to wiec jako swego
rodzaju ... post ...

3maj sie !


Najlepsza - zdecydowanie u Fabricia zdecydowanie przy rynku siennym.
Prawdziwy Włoch z Verony


Chmmmm....   muszę spróbować - nie jadłem :)))

Osobiście najbardziej lubię pizzę z Savony - tej na Legionowej, przypomina
mi nieco tą,
którą sam robiłem za granicą :))))   (podobno najlepszą w miejscowości
turystycznej, gdzie były 4 pizzernie).
Szkoda, że to było tak dawno...


· 

Zapomniałem dodać, że ostatni raz jadłem tam chyba rok temu ale mam
nadzieję, że sie nie zmieniło.
poza tym były też inne przysmaki lazanie, trisz (nie wiem, czy dobrze piszę)
no i rewelacyjne tiramisu do którego śmietanę czy też twarożek przywożą
specjalnie z Włoch  - Fabricio próbował z polskiej ale jokoś mu nie
wychodziło :) że spaghetti nie wymienię

PEX



Zapomniałem dodać, że ostatni raz jadłem tam chyba rok temu ale mam
nadzieję, że sie nie zmieniło.
poza tym były też inne przysmaki lazanie, trisz (nie wiem, czy dobrze piszę)
no i rewelacyjne tiramisu do którego śmietanę czy też twarożek przywożą
specjalnie z Włoch  - Fabricio próbował z polskiej ale jokoś mu nie
wychodziło :) że spaghetti nie wymienię

PEX


Fabricio zmienilo nazwe na Capitol. Juz chyba pare miechow temu.


Cisza, spokoj ciepelko? Gdzie?
Trzesienia ziemi dopiero co sie skonczyly. Teraz ulewy i zalane miasta,
splywajace domy z lawina blota z gor. Dobre sobie - cisza, spokoj.
Tylko to ciepelko sie zgadza bo w polowie listopada na poludniu Wloch
slyszalam, ze bylo 28°C, a u nas (niedaleko Ravenny) cos ok. 20°C.
Aha - i Wenecja zalana (znowu).

No nie wiem, nie wiem - moze jednak jedz do Ameryki ;)

Pozdrawiam,
M.

A Włochy jak Włochy, cisza, spokój, ciepełko itp. itd.  :-))))))))


--
Serwis Usenet w portalu Gazeta.pl -http://www.gazeta.pl/usenet/


Marhmallows nie mają nic wspólnego z ziołami. To są takie słodycze o
wielkości orzecha (mniej więcej od laskowego w skorupie do włoskiego w
skorupie) i kształcie poduszki. Mają smak mleczny i kolor biały, budowę
piankowo-gąbczastą (można je ściskać i wracają do poprzednich rozmiarów,
jak się ściśnie za mocno, zbijają się w coś jak zakalec). Zawierają
żelatynę, więc po włożeniu do buzi zaczynają się rozpuszczać. Amerykanie
jedzą je jako samodzielne danie (przegryzkę), w mleku lub jogurcie zamiast
płatków albo ponabijane na patyczki i przyrumienione na grillu (chrupiące).

Proponuję "żelowe pianki mleczne" albo po prostu "marhmallows".

Piotr Kresak


ANGLIA

Członkowi Izby Gmin nie wolno do niej wejść w zbroi.
Emeryci z Chelsea nie mogą się przedstawiać.
Łóżko nie może wisieć za oknem.
Kobieto nie wolno jeść czekoladek w środkach publicznego transportu.
Chłopcy w wieku poniżej 10 lat nie mogą oglądać nagich manekinów.
Seks analny jest zabroniony (unieważnione w 1997r).
Dopuszczalne jest, by mężczyzna sikał publicznie, ale tylko wtedy, jeśli dzieje
się to na tylnym kole (błotniku?) samochodu a prawa ręka mężczyzny dotyka
samochodu.
Spanie z małżonkiem królowej jest zdradą i grozi za to kara śmierci.
(unieważnione w 1998r)
Naklejenie znaczka pocztowego z wizerunkiem królowej do góry nogami uważane jest
za zdradę.

FRANCJA
Nie wolno świń nazywać "Napoleon".

WŁOCHY
Mężczyźnie nie wolno zakładać spódnicy.

reszta jest na

http://zigmunto.w.interia.pl/innekrajepl.htm



ANGLIA

Członkowi Izby Gmin nie wolno do niej wejść w zbroi.
Emeryci z Chelsea nie mogą się przedstawiać.
Łóżko nie może wisieć za oknem.
Kobieto nie wolno jeść czekoladek w środkach publicznego transportu.
Chłopcy w wieku poniżej 10 lat nie mogą oglądać nagich manekinów.
Seks analny jest zabroniony (unieważnione w 1997r).
Dopuszczalne jest, by mężczyzna sikał publicznie, ale tylko wtedy, jeśli dzieje
się to na tylnym kole (błotniku?) samochodu a prawa ręka mężczyzny dotyka
samochodu.
Spanie z małżonkiem królowej jest zdradą i grozi za to kara śmierci.
(unieważnione w 1998r)
Naklejenie znaczka pocztowego z wizerunkiem królowej do góry nogami uważane jest
za zdradę.

FRANCJA
Nie wolno świń nazywać "Napoleon".

WŁOCHY
Mężczyźnie nie wolno zakładać spódnicy.

reszta jest na

http://zigmunto.w.interia.pl/innekrajepl.htm


W Portsmouth w Anglii zabronione jest kupowanie
uzywanych kotwic od nieletnich w niedziele przed
9-ta rano.

W Denver, CO nie wolno strzelac do krolikow z tylnego pomostu
tramwaju.

Kodeks stanu NY zabrania aresztowania osob martwych.

W Oxfordzie student moze sie pokazac na ulicy tylko
z przypasanym mieczem.

JA


Jeżeli chodzi o śniadanko to dobrze, że w ogóle hcesz je jeść bo
są i tacy co twierdzą, że nie mogą rano jeść i nigdy się nie
przyzwyczają - IMHO bzdura.

Od około pół roku jestem powiedzmy "optymala" ale nie będę nikogo
przekonywać - karzdy je jak uważa jednak mogę tobie powiedzieć co
ja zjadam na śniadanko. Jestem uczulona na jajka i jednocześnie ze
wzgledu na dietę nie jem wielu (większości) popularnych produktów
węglowodanowych. Potrafię zjeść na śniadanie kurczaka z surówką
ale absolutnie najlepsze śniadanko dla mnie to:

serek


(mielony twaróg tłusty - chodzi o to żeby był głatki; ja jednak
urzywam sera twarogowego z Carefour - w takich opakowaniach pakowanych
po 2 kubki 450ml - jest naprawdę smaczny) ja zjadam na raz ok 150
granów - tobie wyjdzie pewnie więcej ;)

śmietana (18% - jest mniej gęsta, ale spoko możesz użyć 30% - zależy og tego jaki serek użyjesz) - mieszanina serka i śmietany powinna mieć konsystencję gęstego jogurtu :)
dosładzam do smaku (ja niestety słodzikiem - nie mogę używać cukru)
na koniec posypuję łyżeczką ziarenek sezamu, łyżką ziarenak słonecznika i garstką orzechów włoskich (lub migdałów albo innych orzechów)


do tego piję kawę z mleczkiem i śmietanką (pol na pol) :)

oczywiście dodatki bakaliowe możesz wymienić :) ja niedawno
przekonałam mojego mężczyznę do takiego serka dodając zamiast
ziarenek i orzechów - rodzynki, daktyle i suszone śliwk albo chipsy
bananowei, które uwielbia :)

Smacznego :)


Hej. Jakie o tej porze roku jecie surówki, nie mam pomysłów a bardzo lubię
jesc lekkie surówki.


nie wiem czy ta surówka jest lekka ;) ale spróbowac można :)  kapusta
pekińska, 2 jabłka cortland (chyba tak sie pisze?!), 2 marchewki, 2 ogórki
kiszone, troszke połupanych orzechów włoskich. sos: olej z oliwek, ocet
balsamiczny, troche musztardy i przyprawa do sałatek Knora.
kapuste kroje na drobno, jabłka, marchew i ogórki ucieram na tarce
jarzynowej (na tych większych oczkach), orzechy dziele na małe częsci.
mieszam sos z ww. składników i mieszam wszystko. dla mnie pychota :)
Małgosia


Hej, kobietki - powiedzcie, co to ta ciecierzyca.


Kobietki mówią  ;-)

"Ciecierzyca pospolita (Cicer arietinum), stara roślina uprawna z rodziny
motylkowatych. Nieznana w stanie dzikim, pochodzi prawdopodobnie z Azji
Mniejszej. Wielostronne zastosowanie: nasiona jadalne gotowane lub
przerabiane na mąkę, młode rośliny w całości jako jarzyna. Stosowana także
jako pasza lub zielony nawóz.W starożytności uprawiana powszechnie w basenie
Morza Śródziemnego, obecnie nieco rzadsza. Aktualnie głównymi producentami
są Indie i Pakistan. Wielką zaletą ciecierzycy jest odporność na suszę,
toteż uprawiana jest w obszarach o niskich opadach"
http://wiem.onet.pl/wiem/011fe5.html

A tak serio.Ciecierzyca zwana  też cieciorką lub grochem włoskim, to takie
małe kuleczki. Wyglądają trochę jak groch, a trochę jak orzechy laskowe bez
skorupek i łupek ;-) Sprzedawane w paczkach po 500 gramów najczęściej w
hipermarketach, sklepach PSS Społem oraz sklepach ze zdrową żywnością.
Można jeść ugotowane w zastępstwie fasoli, robić z tego sałatki, lub
zmiksowane jako pasty lub puree.

pozdrawiam cieplutko
misiczka z Wrocławia


| Leniwy jestem. Po prostu jadłem wszystko co zawiera białko, tłuszcz i
| jednocześnie mało węglowodanów. Tłuszcz najlepiej żeby pochodził z ryb,
| roślin itp.
| Świetna okazja aby wreszcie pogrillować (ale bez piwka i chlebka),
| przypomnieć sobie smak golonki i innych tłustych smakołyków. Poszukiwane
| produkty: makrela, serek wiejski i sery żółte i inne sery, mięsko
wszelkiego
| gatunku, ryby, jajka itp.
I jak efekty? Ile stosowales/jaki spadek tluszczyku? I samopoczucie na
takiej diecie?


Efekty są super. Po trzech tygodniach -5 kg ale przypuszczam, że ok max 2 kg
to tłuszcz a reszta to po prostu zmiana objętości układu pokarmowego itp.
Najwazniejsze - spodnie, które po wizycie we Włoszech było sporo za małe
znów na mnie pasowały.
Na ketogenicznej jest obniżona aktywność psychiczna, którą można podnieść
używając ECA ale po powrocie do diety w której główne paliwo to węglowodany
mózg dostaje przez cały dzień większej stymulacji niż chwilowy kilkugodzinny
efekt eca czy kawy. To trochę dziwne ale płatki owsiane czy musli napędzają
mnie bardziej niż mocna kawa w moim ulubionym kubku 0,7 l. :-)

| BTW Siła spada na keto dość znacznie, chyba 1/3 na oko, więc na siłowni
| rozczarowanie. :-)
Ale jak sie nie myle po powrocie do zwyklej diety sila wraca do poziomu
zblizonego do poprzedniego... mam racje?


Wraca i to tak bardzo, że nie mogę się do tego przyzwyczaić. Ok +50% w
niektórych ćwiczeniach na siłowni.


na obiad bardziej makaron tylko nie wiem jaki kupic??
czy znajde jakies poradyw  sklepach ze zdrowa zywnoscia??


Hejeczka;-)))

Kup spaghetti i jedz al dente, albo makaron razowy tylko tutaj najlepiej
kupić jakiś włoski razowy, są też polskie, ale moim zdaniem nie umywają się
do włoskich i w smaku są okropne. Ostatnio robiłam makaronik z sosem
szpinakowym, pychotka;-)))

Pozdrawiam,

Kaliope



Marihuana pomaga wyznawcom rastafarianizmu w modlitwie i dlatego mogą
posiadać jej więcej niż inni - orzekł włoski Sąd Najwyższy.

http://fakty.interia.pl/fakty_dnia/news/wlochy-marihuana-pomaga-w-mod...


Owszem ale nie mogą pić alkoholi i jeść schabowych. Dla przeciętnego
Polaka nie do przeskoczenia.

  eloy


 A w pizza hut mają w ogóle pizzę? Nigdy nie spotkałem. ;


A tak przy okazji to niech ktos napisze, kto jadal prawdziwe pizze, jak taka powinna wygladac. Sa
podobno dwie szkoly, ktore twierdza, ze prawdziwa jest tylko we Wloszech a drudzy twierdza, ze
dopiero ta przywieziona do Nowego Yorku razem z emigracja wloska jest ta wlasciwa.
Kogo mam sluchac i gdzie jesc prawdziwa?

mer



|  A w pizza hut mają w ogóle pizzę? Nigdy nie spotkałem. ;

A tak przy okazji to niech ktos napisze, kto jadal prawdziwe pizze,
jak taka powinna wygladac. Sa podobno dwie szkoly, ktore twierdza, ze
prawdziwa jest tylko we Wloszech a drudzy twierdza, ze dopiero ta
przywieziona do Nowego Yorku razem z emigracja wloska jest ta
wlasciwa. Kogo mam sluchac i gdzie jesc prawdziwa?


obie są prawdziwe:)
a kto woli jaką - kwestia wyboru!
ja wolę tą z NY, neapolitan style (cienkie ciasto)
moon



Piętnuje placki typu "pizza" z da grasso - niejadalne:/
Zastanawiam się, czy oni kiedykolwiek pizzę jedli.
To już cebularz spod centralnego w smaku bardziej pizzę przypomina.
Piętno.


Po prostu tego nie trzeba oceniać jak pizzy, tylko jak zapiekankę. Jak na
zapiekankę może być. Tylko trzeba polać sosesm. Pizze najbardziej zbliżone
do oryginału (włoskiego) są chyba w pizzerii Parma (jeśli chodzi o
Warszawę).




| Piętnuje placki typu "pizza" z da grasso - niejadalne:/
| Zastanawiam się, czy oni kiedykolwiek pizzę jedli.
| To już cebularz spod centralnego w smaku bardziej pizzę przypomina.
| Piętno.

Po prostu tego nie trzeba oceniać jak pizzy, tylko jak zapiekankę. Jak na
zapiekankę może być. Tylko trzeba polać sosesm. Pizze najbardziej zbliżone
do oryginału (włoskiego) są chyba w pizzerii Parma (jeśli chodzi o
Warszawę).


Sorry, ale Telepizzowa "pizza kebab" z kawałkami kurczaka i sosem
gyros była bardziej włoska od tej "zapiekanki-cebularza"



[ciach]

A przy okazji piętnuję cywilizację hałasu. Dlaczego, do kurwy nędzy, wszyscy
muszą się zachowywać tak głośno??!! Jak siedzą na ławce w parku, to drą ryja
aż wiewórki spadaja z drzew, jak mają słuchawki na uszach to tak, ze cały


nie jedz do wloch albo do hiszpanii - tam to sie dopiero dra:(
Przylaczam sie do pietna tak czy inaczej.

Ever


wazelinuję:

Kraina szczęśliwości

Pewna górska społeczność z Włoch wywołała konsternację wśród naukowców –
odkryli bowiem, że jest ona odporna na niektóre typowe choroby
Wysoko we włoskich Alpach, nad weneckim wybrzeżem leży wioska, której
mieszkańcy nie chorują. Jedzą czerwone mięso, piją wino i grappę, wielu
pali, ale nie imają się ich budzące powszechny lęk, niszczące schorzenia
cywilizacyjne. Z uwagi na stosowaną dietę mają wysoki poziom
cholesterolu, ale nie prowadzi on do ataków serca. Nadciśnienie jest u
nich zjawiskiem niemal nieznanym. Bardzo niewielu cierpi na cukrzycę.
Rak jest rzadkością. O chorobach genetycznych nikt tu nawet nie słyszał.

To włoskie Shangri-La (utopijna doskonała kraina opisana w powieści
Jamesa Hiltona – przyp. Onet) nazywa się Stoccareddo. Nikt tu jednak nie
przyjeżdża, bo w wiosce kończy się droga. Od mniej więcej 800 lat jej
mieszkańcy – żyjący około 1000 metrów powyżej Wenecji (widać ją stąd w
bezchmurny dzień) – zadowalali się własnym towarzystwem. Do tego
stopnia, że 97 procent populacji nosi to samo nazwisko – Bau. Endogamia
– małżeństwa wewnątrz jednej społeczności – jest niemal regułą. "Jak
mówi tutejsze powiedzenie, Âťtylko Bau zrozumie BauaÂŤ. Cała wioska od
początku swego istnienia – opowiada jeden z badających ją naukowców –
wyrasta z tego samego drzewa genealogicznego. To jedna wielka rodzina".

całość:


To jest możliwe tylko w Polsce, żeby protestować przeciwko egzekwowaniu prawa :)


Jedż do Włoch czy Francji ...

Czekam kiedy mafiosi paliwowi zaczną strajkować, że nie wolno im robić wałków
na oleju opałowym.


Problem jest w tym że afer na grube miliony sie nie rozlicza, a w
przypadku zwykłych ludzi prawodawcy zachowuja sie nadgorliwie bo
dyrektywa unijna pozwalała na przedział od 40 do 200 papierosów u nas
od razu wprowadzono 40. Udupia sie w ten sposób zwykłych ludzi, bo
nimi w szczególnosci beda sie zajmowac celnicy, a kontrabandy wworzące
papierosy Tirami nadal beda działac w najlepsze

GN



| Witam.
| W zeszlym roku w zimie widzialem nasze EU43 na przeleczy Brenner

| tak dla mocniej zielonych to gdzie koło czego można to na mapie znaleźć.

To jest na północy włoch przy granicy z Austrią. Żeby było łatwiej znajdź
sobie we Włoszech miasto Bolzano i w Austrii Innsbruck i paluszkiem jedź po
linii kolejowej miedzy tymi miastami do granicy granica jest właśnie na
przełęczy Brenner.


Dzięki. mniej więcej się już orientuję

Pozdrawiam
Tyson


Składałem wniosek w ZI Białystok w lipcu. Chciałem bilety na Czechy,
Słowację, Austrię, Słowenię i Chorwację. Kobieta, która wniosek
przyjmowała
powiedziała, że przy jeździe do Chorwacji mogę tylko albo przez Słowację,
Austrię, Słowenię albo przez Czechy, Austrię, Słowenię. Nie była jednak
pewna. Zadzwoniła do Warszawy, nie wiem do kogo. Tam potwierdzono jej
wątpliwości. Przykazano aby przyjęła wniosek albo przez Czechy albo przez
Słowację. W żadnym wypadku przez oba te kraje. Bo to nie po drodze.
Wybrałem
Czechy.


Wg nowych przepisów (od tego roku?) podobno tak właśnie jest,
ale my dostaliśmy w tym roku i na Czechy, i na Słowację,
bo np. chcąc jechać Polonią do Budapesztu takie bilety
są konieczne.

W 1999 spotkałem w Szwajcarii kolejarza z Warszawy, który miał 3
książeczki
na swoje nazwisko z biletami na Niemcy, Szwajcarię (koleje związkowe i
wszystkie prywatne), Austrię, Francję, Włochy. Przynajmniej tak się
chwalił.
Tylko, że ten kolejarz pracował w jednym z centralnych urzędów PKP. Więc
co
wolno wojewodzie to nie tobie s.... .


To już pewnie jakiś przekręt...
Zresztą najwięcej jedzą Ci, co siedzą najbliżej koryta...
Kiedyś było podobnie z kartkami na mięso -
najwięcej mieli Ci, co je wydawali...


Pewnie żaden z Was nie ma małego dzieciątka, z którym w mroźną zimę jest
uwięziony w domu, bo świeżo urodzonych dzidziusiów nie wolno wyprowadzać
na mróz?  I trzeba kombinować po sąsiadkach i rodzinie kto w takiej
sytuacji będzie odbierać starsze dziecko z przedszkola? O takich
prozaicznych sprawach jak kupno bułek nie wspominając?


Oczywiscie, ze z maly/wiekszym dzieckiem mozna wychodzic na mroz (nie pisze
tu o -20 stopniach) a nawet trzeba wychodzic!
I na 100% zrowiej uprawiac spacerki na kilku stopniowym mrozie niz w deszczu
przy 2-5 stopniach.
Nie wierzysz, spytaj lekarza.

Panowie, jak chcecie zimy to jedźcie sobie na Spitsbergen itp. a tu
wczujcie się trochę w innych, którym naprawdę sroga zima może być co
najmniej nie na rękę.

Mnie proszę wykreślić z życzeń srogiej zimy. A ciepły listopad martwi mnie
tylko dlatego, że to po raz kolejny oznacza, ze będę z rozpaczą wypatrywać
wiosny wśród zwałów śniegu, których na mojej uliczce nie ma kto
odgarnąć....


W spr ksiazki zyczen i zazalen to do Pana Boga ew przeprowadzka na poludnie
Wloch :))
Mieszkasz w Polsce a w Polsce klimat mamy taki, ze i troche lata i zimy jest
i byc powinno!
Dbaj o dzidziusia

pozdrawiam



Jednorazowy wyskok, czy moze zmiana tonow w polskiej
prasie?


    Felieton. Nazywamy to felietonem. I bardzo dobrze jeżeli jest nieco
kontrowersyjny, a jednocześnie wyraża to, "co ludzie sobie myślą". A
przynajmniej część z nich :o) Co się zaś tyczy co bardziej wydumanych
"zysków z Iraku", to skończyły tak jak każde wizje. Niemniej jednak na
arenę międzynarodową weszliśmy z przytupem i wszelkiego rodzaju
propagandowe kawałki jak to stosunki nam się z UE pogorszyły można mniej
lub bardziej włożyć między bajki. A Włochom, Danii, Wielkiej Brytanii,
Holandii, Islandii (też są w Iraku, a co!), Czechom, Ukraińcom, Hiszpanom
też? :o))

    A co się tyczy działań w Iraku, to mają już tam rząd, zróbmy ostatnią
turę (dwie jeżeli baaaaaardzo musimy), niech się jeszcze trochę powiększą
siły wewnętrzne tego kraju i jedźmy się szkolić razem z NATO do
Afganistanu. Moim zdaniem większość celów wojskowych została osiągnięta.
Czyli mówiąc po ludzku - "coś drgnęło", niezależnie od grupowych
"wiecznych" malkontentów.

    REMOV




| Witam

| Chciałbym się wybrać do takiej pizzerri - jak we Włoszech:) Tzn, chodzi mi
| o prawdziwy piec na drewno - gdzie pizza się piecze w dwie minuty i posiada
| niesamowity aromat (który tylko w piecu na drewno jest możliwy).
W Gdynii, na Wielkopolskiej, kiedys sie rybka nazywala... obok jakiegos
tam mechanika.
Co innego, ze mi juz nie smakuje ta pizza, jest jakby "spalona".


Jest taka pizzeria jak sie jedzie Wielkopolska na Karwiny, po prawej stronie
jakies 300-500m przed stacja JET - nie wiem czy mowimy o tej samej (zapewne
tak). Wchodzi sie do niej przez zelazna bramke i po takich drewnianych
schodkach.

Czesto tam jadam - doskonala pizza, i nie tylko (dania obiadowe tez bardzo
zacne). Pizza jest na cienkim ciescie, ze zwyklego pieca, bardzo
aromatyczna. Ale, jak kazda pizza, czasem wychodzi troche lepiej, a czasem
troche gorzej. W kazdym razie zadna inna pizza ktora jadlem w Trojmiescie
nie smakowala mi bardziej, zdecydowanie polecam.

+e


bee
--------

nie śpicie jeszcze? ja też dziś nie mogę.


pewnie, że nie, dopiero 00!!
ale kurcze, kurcze się nie chce
ani pisać, ani czytać, ani tym bardziej - pracować, a muszę, a powinnam :(

jem łososia z cytryną, palce pachną rzecznym piaskiem, różowieją,
lubię jeść ryby, ale bardziej pięknie lubię patrzeć na nie w sklepowych
akwariach, na czerwone maleństwa z ogonkami jak wachlarze,
z pyszczkami jak popsute klaksony;
przed chwilą miałam w ręku bio-jogurt, czuję się po nim, tak bardzo bio
senna, bio nocna, bio nawalona znudzeniem, że idę po kiść orzechów włoskich
i kawę z mlekiem od krowy.

to pa.

A.



bee
--------

| nie śpicie jeszcze? ja też dziś nie mogę.

pewnie, że nie, dopiero 00!!
ale kurcze, kurcze się nie chce
ani pisać, ani czytać, ani tym bardziej - pracować, a muszę, a powinnam :(

jem łososia z cytryną, palce pachną rzecznym piaskiem, różowieją,
lubię jeść ryby, ale bardziej pięknie lubię patrzeć na nie w sklepowych
akwariach, na czerwone maleństwa z ogonkami jak wachlarze,
z pyszczkami jak popsute klaksony;
przed chwilą miałam w ręku bio-jogurt, czuję się po nim, tak bardzo bio
senna, bio nocna, bio nawalona znudzeniem, że idę po kiść orzechów włoskich
i kawę z mlekiem od krowy.

to pa.

A.


no na Ciebie można zawsze liczyć o tej porze :))
a ztym łososiem to naprawdę smaku narobiłaś...

serdeczne pozdrowionka :)
bee


Akurat w UK pizzę się je z ketchupem. Powiem więcej: znam tu ładnych parę
osób, które wszystko jedzą z ketchupem. Złośliwi mogliby powiedzieć, że
inaczej się angielskiego jedzenia nie da... :-)

Hania


Aaaa, inne rzeczy to i owszem, od kielbasek po ... mieszanie ziemniakow na
obiad z ketchupem; nie twierdzilam, ze Anglicy sie wyrzekli ketchupu (acha,
jeszcze mieszaja ketchup z majonezem, nie wiem czy u nas tez sie taki zwyczaj
przyjal), ale ze (moim skromnym zdaniem) w restauracjach "wloskich" w UK ja
nie spotkalam sie z podawaniem ketchupu do pizzy, czesto podaje sie guacamoli
itp ale najczesciej "na sucho"


Praktyczna uwaga dla ludzi którzy mieszkają na Karwinach i Dąbrowie

Jak oni chcą się przebić przez konkurencje
na karwinach jest 8 pizerri


To Wlochy czy Ziemia Kaszubska ?
CZasem sie zastanawiam czy Polacy maja jeszcze chocby szczatkowa tozsamosc
narodowa. Kompromitacja jest sytuacja taka ze zeby zjesc cos z tradycyjnej
kuchni kaszubskiej trzeba jechac z Trojmiasta 30 km na wies zeby zlapac
odrobine kaszubskiegi klimatu, zjesc cos oryginalnego. Zadnej pizzy,
hamburgera, de vollaja czy podobnego swinstwa ktore jest wszechobecne.
Jesli jade do Wloch jem pizze i spaghetti, jesli jade do Grecji jem musaki,
osmiornice i salatki, jesli jade do Francji jem cos francuskiego.
Jesli pozostaje w Polsce musze zrec to samo jakbym gdzies wyjechal.
A to co polskie ze swieca szukac.
Nic dziwnego ze zagraniczni turysci widza Polsce jako pozbawiona klimatu,
beznarodowa, bezosobowa. Nie mamy nic im do zaoferowania wlasnie dlatego ze
nie zachowujemy tradycji.
Tradycja umiera bo nie ma odbiorcow, bo wszyscy obzeraja sie pizzami nie
znajac plincow, lina w smietanie z ziemniakami i wielu, wielu innych
frykasow nieznanych Grekom, Wlochom, Francuzom.

AO


zas co do goracego polecania - spotkalem sie tam kiedys ze znajomymi,
ktorzy zachwalali ten lokal. Moze oczekiwalem zbyt wiele, ale ani
lokal za specjalnie nie zrobil wrazenia, ani tlok w nim panujacy, ani


Lokal ... raczej marny i malutki ale nie to byla najwieksza zaleta GaGi

jakas szczegolna obsluga... ani wreszcie pizza nie byla nadzwyczajna.


W takim razie jaka pizze lubisz? (to nie zaden atak) z checia znalazlby
jakis lokal z jeszcze lepsza!
Ja sam nie jestem zachwycony Barska, Grojecka. Jadlem pizze w kilkunastu
miejscach we Wloszech ale ta ze Zgody byla dla mnie najlepsza ;-))

Robert

PS. A teraz ze zboczen kulinarnych: smakowal mi nawet pizza z majonezem!
;-))))


Niby pytanie retioryczne, bo pizzerii jak mrówków, ale to co tam oferują
to
najzwyklejszy "italoamerykański" syf (jeśli ktoś był we Włoszech i jadł
tam
pizzę to wie o czym piszę).
Czy jest gdzieś w W-wie prawdziwa włoska pizzeria, gdzie pizza jest
wypiekana w piecu na drewno i robiona na baardzo cienkim i delikatnym
cieście (zbliżonaa do oryginału włoskiego)?. Strasznie mi posmakowała
włoska
pizza, a w W-wie za nic nie mogę takiej znaleźć


Ja niestety we Wlochach(szech) mialem pecha i wszystkie pizze jakie jadlem,
a wybieralem tylko pizzernie z piecami drzewnymi, byly raczej ....takie
sobie.
Co do dobrej pizzy, przynajmniej dla mnie, polecam lokal GAGA na ul. Zgoda.
Choc pol roku tam nie bylem i nie wiem czy jeszcze istnieje.

Robert



Co do dobrej pizzy, przynajmniej dla mnie, polecam lokal GAGA na ul. Zgoda.
Choc pol roku tam nie bylem i nie wiem czy jeszcze istnieje.


Ja bylem tam ostatnio ze dwa lata temu ale tez jeszcze pamietam ten lokal
naprawde nielzy. A we Wloszech (dokladnie w Wenecji) wcale nie jadlem takiej
genialnej pizzy jak by sie moglo wydawac.

~~~~~~
Xlowak


Witam,
Niby pytanie retioryczne, bo pizzerii jak mrówków, ale to co tam oferują
to
najzwyklejszy "italoamerykański" syf (jeśli ktoś był we Włoszech i jadł
tam
pizzę to wie o czym piszę).
Czy jest gdzieś w W-wie prawdziwa włoska pizzeria, gdzie pizza jest
wypiekana w piecu na drewno i robiona na baardzo cienkim i delikatnym
cieście (zbliżonaa do oryginału włoskiego)?. Strasznie mi posmakowała
włoska
pizza, a w W-wie za nic nie mogę takiej znaleźć

Pozdrawiam,
Rafal


Najlepszą pizzę  jaką do tej pory jadłem była w pizzerii na Barskiej.
Na cienkim cieście (duże !!), ceny rozsądne. Była to moja ulubiona
"jadłodajnia" jakieś 2-3 lata temu, gdy w tamtej okolicy pracowałem
(na Białobrzeskiej).
Aha, jak nie kumasz czaczy to : Barska jest na starej Ochocie ;-)

Pozdrawiam, życzę smacznego
Tomek


| Ja niestety we Wlochach(szech) mialem pecha i wszystkie pizze jakie
jadlem,
| a wybieralem tylko pizzernie z piecami drzewnymi, byly raczej ....takie
| sobie.

Widac nie ty jeden, bo mnie slynne wloskie pizze tez raczej przekonaly, ze
polskie nie zawsze musi byc gorsze...

J.


To chyba raczej kwestja smaku , tradycyjna kuchnia polska i nasze
przyzwyczajenia powoduja to , ze to co lubia Wlosi niekoniecznie nam musi
smakowac i na odwrot. ;-))
Pamietam z pobytu we Wloszech , na wycieczce , cos co wzbudza moj usmiech do
dzisiaj.Wszyscy uczestnicy owej wycieczki , z upodobaniem i ogromnym smakiem
wypijali pol butelki sikacza wloskiego do kolacji.Nigdy przedtem tego nie
robili , ani potem , ale byli tym zachwyceni i wychwalali okrutnie , jakie
to sympatyczne. :-))))


Mnie ostatnio podpasowala Da Grasso. Ma kilka lokali w Warszawie.


Zalezy mi na knajpce taka "na randke" z klimacikiem i wogole :)

NonSolo- chyba tam sie skusze aby pojsc, jeszcze nigduy nie jadlem pizzy z
pieca palonego na drewno, to bede mial okazje :) Tylko ze...

Dziewczyna gustuje w kuchni wloskiej, makarony i te sprawy, znalazlem tak
restauracyjke "NA PROWINCJI"
http://warszawa.pogodzinach.pl/info.php3?id=/606/NA%20PROWINCJI Z czego sie
doczytalem jest tam niedrogo, za 50zl chyba mozna sie najesc i popic napojem
:). Ciekaw jestem jak jedzenie...

Moze ktos byl w tej knajpce i moze cos o niej powiedziec?

Zalezy mi na to zeby byla z klimatem.

W Milanówku po Warszawa jest taka fajna pizzeria: Geminii naprawde polecam,
dobra pizza, ceny nie wysokie. A wystroj i klimat.... na 5 :) Tylko ja chce
cos nowego :P


W dniu 2008-01-02 10:46 Piotr M pięknie wystukał/a:

| Problem nie w tym, że sprzedają u nas te pseudopomidory (pewnie i we
| włoskich hipermarketach je znajdziesz) ale w tym, że u nas nie ma w ogóle
| tych smacznych. Niech by kosztowały dużo więcej ale jestem pewien, że
| oprócz
| mnie znalazło by się jeszcze kilku amatorów smacznego pomidorka.

I tu jest sedno sprawy. Za mało amatorów. Prawa podaży i popytu. Nie
chodzi o to żeby w sklepach były pyszne pomidory zimą, chodzi o to aby
coś co nazywa się pomidor łatwo i w wystarczająco dużo sie sprzedawało i
było łatwe w transporcie. Prawa rynku.

A w ogóle, jestem ciekaw jakie pomidory powszechnie są dostępne o tej
porze roku np w krajach typu Niemcy, Anglia, Islandia czy Norwegia. W
tych ostatnich klimat jeszcze bardziej srogi i praktycznie przez pół
roku, ale ze względu na najwyższy dobrobyt społeczeństwa to są tam
pyszne południowo-włoskie pomidorki...?


A w warzywniaku u "babci Eli" są bardzo dobre, wyjątkowe- mogę je jeść,
polskie pomidory.
Sobieskiego 74/78


Oprócz wielokrotnie już wymienionych Non Solo i Al Modo Mio, które są
świetne, dołożę do listy:
- Va Bene ( http://vabene.pl/ ), jest kilka lokali, osobiście bywam na
Ochocie (przy ul. Pruszkowskiej). Pyszna pizza z uczciwego drewnem opalanego
pieca. Mają jedną wadę - podają jakieś majonezowe sosy do pizzy, które IMHO
pasują jak pięść do nosa, o oliwę należy niestety prosić... reszta jest ok.
- Il Caminetto ( http://www.ilcaminetto.pl/ ), która to jest włoskim
interesem rodzinnym, w tej niestety jeszcze nie zdążyłam zjeść pizzy
(słyszałam tylko zadowolone mruczenie innych jedzących), makarony mają
bardzo dobre.

Bożena



Dobre pytanie, hm. Nazwy nie pamiętam; jadłem schabowego po królewsku w
knajpie z telewizorem na ścianie który puszczał Vivę. A ogólnie kuchnia
wyglądała na polską -- jakieś żeberka, karkówki, schabowe...


Wychodząc z windy  na prawo? Lewo? Czy wręcz zawróciłeś?
Na prawo jest "Kuchnia polska" - drewniane ławy ....

Mały ASCII ART (wymagane czcionki stałoszerokościowe

------------------
|       CH       |
| P    ----    KP|
|                |
|F    W   W     F|
|     -----      |
|    s|   |s     |
|    s|   |s     |
|    s|   |s     |
|     -----      |
|                |
| PZ             |
|        IND     |
|                |
------------------

Legenda
W - Windy
CH - chińska
KP - kuchnia polska
P - Pirat (ryby, owoce moża)
PZ - pizza .. coś chbya włoskiego
IND - indyjska.. grecka.. coś takiego ~:-)
sss-schody ruchome
F - bary sałatkowe...

Reszty nie pamiętam ~:-)


Zastanawia mnie ten temat - Wlochowi odpowiada polska pizza ?

Jak bylem we Wloszech i jadlem tamtejsza pizze to szczerze mowiac byla
kiepska.

Po kilku razach jak mi niesmakowala znajomi wytlumaczyli mi ze pizza wloska
rozni sie od europejskiej i zebym sobie wlasnie taka zamawial.

I faktycznie Wloskie pizze byly kiepskie a ich wersje europejskie byly
pyszne.
(roznica polega na zestawainiu skladnikow oraz ich wyborze)

Wiec zastanawiam sie czy ten Wloch byl nietypowym wlochem lub czy on byl
wszystkożerny
bez roznicy na typ pizzy lub czy ta pizzernia podaje typowa pizze wloska -
co wiaze sie z tym ze jednak by mi nie smakowala

Marcin

PS. ale sie rozwinalem na ten temat!! hi hi hi :-)


| Anyways:

| Pizza Hut
| and nothing but.

| Greetings

| Chris

Ależ co też Ty mówisz!!! Odwiedź pizzerię Giovanni na Krakowskim
Przedmieściu (niedaleko Starego Miasta). Bardzo dobre pizze. Mój hiszpański
kolega (który spędził dużo czasu we Włoszech) mówił, że pizza tam serwowana
dorównuje tej włoskiej :)))

Pozdrowienia
Yen



Człowieku. On pisał o znajomym hiszpanie, który spędził trochę czasu we
Włoszech.
Poza tym co złego w naszye pizzie?

Zastanawia mnie ten temat - Wlochowi odpowiada polska pizza ?

Jak bylem we Wloszech i jadlem tamtejsza pizze to szczerze mowiac byla
kiepska.

Po kilku razach jak mi niesmakowala znajomi wytlumaczyli mi ze pizza wloska
rozni sie od europejskiej i zebym sobie wlasnie taka zamawial.

I faktycznie Wloskie pizze byly kiepskie a ich wersje europejskie byly
pyszne.
(roznica polega na zestawainiu skladnikow oraz ich wyborze)

Wiec zastanawiam sie czy ten Wloch byl nietypowym wlochem lub czy on byl
wszystkożerny
bez roznicy na typ pizzy lub czy ta pizzernia podaje typowa pizze wloska -
co wiaze sie z tym ze jednak by mi nie smakowala

Marcin

PS. ale sie rozwinalem na ten temat!! hi hi hi :-)

| Anyways:

| Pizza Hut
| and nothing but.

| Greetings

| Chris

| Ależ co też Ty mówisz!!! Odwiedź pizzerię Giovanni na Krakowskim
| Przedmieściu (niedaleko Starego Miasta). Bardzo dobre pizze. Mój hiszpański
| kolega (który spędził dużo czasu we Włoszech) mówił, że pizza tam serwowana
| dorównuje tej włoskiej :)))

| Pozdrowienia
| Yen




Mam goscia, hinduske, ktora boi sie mies wszelakich. Czy moze zna ktos
normalna restauracje (nie taka "nawiedzona" weganska, gdzie panuje
nastroj zbawienia siwata), ktora oprocz zwyklego menu miesnego, ma
tez cos wiecej niz tylko salatki?


W wiekszości nieeuropejskich (hinduskich, chińskich, etc.), a również,
choć z troszkę mniejszym wyborem, bułgarskich!, greckich,
włoskich (tych "cieplejszych") można dostać sporo dań bezmięsnych
(myślę, że dla ludzi orientu bardziej atrakcyjnych, bo innych).

Nie polecam restauracji "wegetariańskich" (choć mięsa nie jem),
bo tam zawsze jest z czymś problem. Bywa, że nie ma alkoholu, dodatków
wybitnie niezdrowych jak frytki etc, lub (o zgrozo!) kawy.

Bardzo dobra i dosyć tania restauracja bułgarska była kiedyś na tyłach
Panoramy, koło Stegien.

pozdrawiam
JS



Znacie jakąś restaurację gdzie mozna miło spedzić wieczór, jedząc dobra
kolację? Oczywiście by ceny nie były hotelowe.


Jeśli lubicie włoską kuchnię, to polecam "Na Prowincji" na Starym Mieście,
vis-a-vis tej słynnej lodziarni przed Barbakanem. Ceny ok. 20-25 zł za
danie, można sobie do tego karafkę ich wina zamówić. I bardzo nastrojowo
:-)

Z włoskiej kuchni też kiedyś dobre jedzonko jadłam w "Ti Amo" w pawilonach
przy Świętokrzyskiej przed Rondem ONZ (jadąc od strony centrum)


Hej!

polskie :) Prawdziwe meksykańskie jedzenie nie jest dla europejczyka
dobre - przynajmniej na początku :)


Jadłem wielokrotnie i w różnych miejscach. Tak samo, jak z polskim,
włoskim, czy greckim żarciem. Jeden umie gotować, a drugi nie.
A jak nie umiesz, to jak autentycznym meksykańcem byś nie był, to
żarcie wychodzi niejadalne. Jak nie wierzysz, to zapraszam na własnoręcznie
zrobiony specjał kuchni polskiej. ;-)

Przykładowo w dwóch pozostałych we Wrocku jadłem żarcie bezsmakowo-piekielne.
Czyli - smaku zero, a ryja wypala do mięcha. Ot - takie wyobrażenie
o jedzeniu. ;-

W Mexico żarcie było dobre, bo receptury wymyślała
Rosjanka/Ukrainka/Białorusinka (nie pamiętam). I takie równiez mi pasowało.
Skończyło się, jak sobie poszła.


Taka, w której mają pyszną kawę w stylu włoskim, świetne lody, smakowite
ciasta, przytulną atmosferę, niezbyt głośną muzykę i nieprzesadnie
zadymioną.


Atmosfera, muzyka i zadymienie - polecam Po zlotym dzbanem, tak to sie chyba
nazywa... Na tej samej scianie rynku co Poczta, Rodeo Drive, Novocaina itp.
Co do kawy - nie jestem smakoszem, wiec sie nie znam, lody i ciasta mi tam
smakowaly (choc te pierwsze warto jesc tylko w Bartonie, niestety zamknietym
od dluzszego czasu. Ktos wie, dlaczego?).

M.


To nie plac legionow, ale ostatnio bylem we wloskiej restauracji na
ulicy kotlarskiej.
Mowie sobie, sprawdze jak smakuje wloski przysmak - margarita.
Zamowilem mala cena ponizej 10pln, a co dostalem? :) Pizze wygladajaca
jak 10 duzych :)
Bardzo smaczna! Szczerze polecam tym, ktorzy chca przypomniec sobie jak
smakuje to co sie jada wieczorem na wloskich ulicach :)


Hmm, ale chyba nie piszesz o pizzerii, która powstała w miejsce "Jasia", bo
tam właśnie jadłem najpaskudniejszą pizzę w swoim życiu:)

pozdro



witam,
gdzie we Wrocku zjem w niedziele dobre i tanie spaghetti carbonara (z
sosem
smietanowym, boczkiem i parmezanem)?
pozdrawiam
daria


restauracja miguel ul. krzycka 2.  moim zdaniem ich wloskie zarcie
najabardziej przypomina to prawdziewe wloskie. la scala tez ale tam nie
jadlem carbonara.
jeszcze 3,4 lata temu warto bylo jechac z wro do restauracji presto k. parku
zdrojowego w dusznikach. smakowalo wybornie. kucharz byl importowany z
wloch. teraz juz go nie ma :-(
red



    No wlasnie, jak to jest, w Poznaniu jest pizzeria z prawdziwa wloska
pizza, fakt, ze bardzo droga (ok 50zl) ale znacznie rozniaca sie od
pozostalych "pizz". Jak jest z Wroclawiem?


W tym mieście nie zanotowano występowania pizzy. Nie mówiąc o włoskiej
pizzy. ;)

Dobrą pizzę najbliżej Wrocławia jadłem w Karpaczu ;)



    No wlasnie, jak to jest, w Poznaniu jest pizzeria z prawdziwa wloska
pizza, fakt, ze bardzo droga (ok 50zl) ale znacznie rozniaca sie od
pozostalych "pizz". Jak jest z Wroclawiem?

pozdrawiam


a ja przepadam za pizza w pronto, a szczegolnie lasagne z pieca; gwarantuje
ci, ze prawdziwej wloskiej pizzy nie chcialbys jesc, takiej na wsi z pieca,
ohyda!!!!


|     No wlasnie, jak to jest, w Poznaniu jest pizzeria z prawdziwa
| wloska pizza, fakt, ze bardzo droga (ok 50zl) ale znacznie rozniaca
| sie od pozostalych "pizz". Jak jest z Wroclawiem?

| pozdrawiam
a ja przepadam za pizza w pronto, a szczegolnie lasagne z pieca;
gwarantuje ci, ze prawdziwej wloskiej pizzy nie chcialbys jesc,
takiej na wsi z pieca, ohyda!!!!


Co ty za kit wciskasz? Byles kiedys we Wloszech na wsi?
Ja bylem, w pierwszej lepszej z brzegu pizzerni robia 3x lepsza pizze niz u
nas.

Mekis



a ja przepadam za pizza w pronto,


Przylaczam sie, uwazam ze daja tam dobra pizze, duzo lepsza od tej Pizza Hut.

a szczegolnie lasagne z pieca;


tez polecam goraco

gwarantuje ci, ze prawdziwej wloskiej pizzy nie chcialbys jesc, takiej na wsi
z pieca,


bzdury gadasz. Prawdziwe pizze, z pieca napalonego drewnem lisciastym, i z
naturalnymi skladnikami, nie zamienilbym na nic innego. Np. prawdziwie wloskie
calcone. Pychota.
Pozdrawiam i polecam Pronto vis a vis Uniwerku.


   No wlasnie, jak to jest, w Poznaniu jest pizzeria z prawdziwa wloska
pizza, fakt, ze bardzo droga (ok 50zl) ale znacznie rozniaca sie od
pozostalych "pizz". Jak jest z Wroclawiem?


ja polecam wszystkim miguela na krzyckiej. nie wiem, czy jest prawdziwa
wloska (jadlem we wloszech i niczym sie nie róznila, no moze ciasto miala
plaskie jak wafel, no ale to jedna z wielu receptur pewnie), ale uzywaja
pyszny ser, dobre ciasto, dla mnie najlepsza, jaka jadlem.
maja tez dowóz, inne dania tez dobre
www.miguel.pl albo jakos tak

Irro


Dzięki wszystkim za rady! A co je, to chyba już mniej więcej wiem.
Pizzę np. je, więc serem  nie gardzi, wobec czego chyba jednak jest
jaroszem
(jarosz=nie jedzący mięsa?). A do
meksykańskich/włoskich/chińskich/tajskich itp.
knajp sam mnie zabierał, więc chyba będzie ok.


Jarosz nie je mięsa, ale je ryby. Wegetarianin nie je mięsa i ryb, a weganin
(prawdziwy ;)) żadnych produktów pochodzenia zwierzęcego.

Możesz go też zabrać do Marche. Mają duży wybór sałatek i surówek - naprawdę
dobrych i inne bezmięsne dania, w tym naprawdę pyszną pizzę, która nie ma
nic wspólnego z tymi z "pizzerii". I makaron z warzywami i bakłażany
nadziewane... Muszę kończyć, bo dostałam ślinotoku :)


Dzięki wszystkim za rady! A co je, to chyba już mniej więcej wiem.
Pizzę np. je, więc serem  nie gardzi, wobec czego chyba jednak jest
jaroszem
(jarosz=nie jedzący mięsa?).


NIe, jarosz je ryby , a rybka to tez mieso.

 A do meksykańskich/włoskich/chińskich/tajskich itp.

knajp sam mnie zabierał, więc chyba będzie ok.


 Powodzenia.


Moje pytanie brzmi: gdzie we Wroclawiu zjem pizze taka, jak we Wloszech,
na
cienkim ciescie..?


Ja tam wolę "POLSKĄ" pizze, tą co jadłem we Włoszech przypominało raczej
jakąś podeszwę, bez smaku - jedyna zaleta że tania i zapychająca (miejscowi
mówili, że jest jeszcze inna pizzeria, ale serwują tam pizze amerykańską ;)

WojtekS


Użytkownik Wojtek Śmieja

Ja tam wolę "POLSKĄ" pizze, tą co jadłem we Włoszech przypominało raczej
jakąś podeszwę, bez smaku - jedyna zaleta że tania i zapychająca
(miejscowi
mówili, że jest jeszcze inna pizzeria, ale serwują tam pizze amerykańską
;)


Nie wiem, gdzie byles, ale ja po powrocie z Wloch mam problemy z nazwaniem
'pizza' tego, co we Wroclawiu sie serwuje.. Co nie znaczy, ze nie bywa to
czasem jadalne ;-))



katolików, a nie chrześcijan. Chrześciajnie jedzą co chcą i kiedy chcą,
choć nie wszystko Bóg przeznaczył dla ludzi do spożywania.


No, np taki chrześcijanin co to Biblie czyta wieprzowiny się nie tknie, nie?

Kiedyś się dziwiłem np. dlaczego tzw owoce morza nie są dla ludzi,
a później gdzieś przeczytałem, ze owe mięczaki, gluty, krewetki
i inne świństwa są jak filtrowniki czy takie śmietniki na zanieczyszczenia
rozpuszczone w wodzie.


I dlatego chrześcijanie w Grecji i we Włoszech mają te owoce morza
jako PODSTAWĘ pożywienia :-) Pokretna ta religijna "logika"...
A mozna jesc drapieznika, ktory zywi sie takim "filtrownikiem" czy nie?


Małe (ok. pół cm), białe, SKACZĄCE... na około 15 cm... jeden koniec robaka
zakonczony czarną kropką, zwężony... (głowa?) Znalazłem je (były dwa lub
trzy) w skórce po zjedzonej właśnie mandarynce, choć możliwe jest też, że
przepełzły lub przeskoczyły z właśnie obranych orzechów...
I orzechy i mandarynki jadłem, więc mogłem niechcący jakiegoś zjeść... Nigdy
wcześniej nie spotkałem w mandarynkach robaków... hmmmm.... mam nadzieję, że
nie były to żadne larwy i że nie będę po nich chory...? ;-)

Pamiętam, że jest tu grono znawców w dziedzinie wszelkiego robactwa ;-) Zna
ktoś z Was żyjątko podchodzące pod powyższy, ubogi, ale dający jakie takie
pojęcie, opis?

Z góry dziękuję i pozdrawiam, Maruda.


polska to kurwa pierdolona w dupę jebana!
polska do gazu!
Sram na polskę!

Jeszcze polska nie zginęła póki ją pierdolimy w dupę
Co nam obca przemoc wzięła to obciągniemy chuja ze spermą
Marsz marsz skurwysyna dąbrowskiego z ziemi włoskiej do pedalskiej
za twoim gównem złączym się z pizdą!!

My Dumni Panowie Żydzi w Wielkim Izraelu pogardzamy wami skurwysyny polaczki
i polską bo polska to dziwka z gównem. polską flagą biało-czerwoną wycieramy
sobie dupę i sramy na nią. Sramy też w ryj skurwysynowi orłowi białemu.
polska to szmata i kurwa!!!!!!!!!!!!!

W Izraelu pierdolimy wasze polskie dziewczyny dziwki i waszych polskich
jebanych chłopców skurwysynów. Każemy im zjadać nasze Żydowskie gówna i
szczamy im do ust i rzygamy na nich a oni to jedzą.

Wy polaczki skurwysyny ze szmaty polski, z dziwki polski. Co wy na to?



polska to kurwa pierdolona w dupę jebana!
polska do gazu!
Sram na polskę!
Jeszcze polska nie zginęła póki ją pierdolimy w dupę
Co nam obca przemoc wzięła to obciągniemy chuja ze spermą
Marsz marsz skurwysyna dąbrowskiego z ziemi włoskiej do pedalskiej
za twoim gównem złączym się z pizdą!!
My Dumni Panowie Żydzi w Wielkim Izraelu pogardzamy wami skurwysyny
polaczki
i polską bo polska to dziwka z gównem. polską flagą biało-czerwoną
wycieramy
sobie dupę i sramy na nią. Sramy też w ryj skurwysynowi orłowi białemu.
polska to szmata i kurwa!!!!!!!!!!!!!
W Izraelu pierdolimy wasze polskie dziewczyny dziwki i waszych polskich
jebanych chłopców skurwysynów. Każemy im zjadać nasze Żydowskie gówna i
szczamy im do ust i rzygamy na nich a oni to jedzą.

Wy polaczki skurwysyny ze szmaty polski, z dziwki polski. Co wy na to?


Kurcze..., niezły czad...

A co to jest prawda Twoim zdaniem, co, brat...

Crberus


Post ten kieruje do wszystkich debili, którzy raczyli sie wypowiedzieć w
moim poprzednim wątku o temacie widzieliście to
niestety nie miałem czasu żeby czytać wasze bluzgi nie chce mi się
szukać starych postów i odpowiadać na nie mam gdzieś wasze zdanie
wy głąby wy klakierki giertycha wy abiturienci z maturą typu g
wy super "spszedawfcy" żeby wam dzieci allegro konta pobanowało
szkoda mi czasu na użeranie się z wami
Czołem młotki Jak kiedyś dojdziecie do matury na pewno nie uzyskacie 30%
lepiej od razu jedźcie do Włoskich obozów koncentracyjnych

PS wszystkie niby błędy, których zaraz będziecie się doszukiwać są
zrobione celowo i wynikają z braku szacunki dla takiego śmiecia jak ty

Przepraszam normalnych użytkowników grupy za ten post
możecie sobie PLONKować do woli tylko nie plujcie na monitor

Osoba odpowiadająca na tego posta potwqiedza że jest kretynem


-----Original Message-----

Sent: Tuesday, September 26, 2000 9:49 AM

Subject: Wysokosc swiatel IBIZA

wiec jezdze z ustawieniem na 1,
przeciez w standarcie jest na "0" ale oslepia innych
moze cos nie tak ?
poradcie


Jesli mrugaja tylko na wybojach i przy podjazdach to zmieniaj na 0 - to
normalne. Jezeli jednak mrugaja takze przy normalnej jezdzie to jedz do ASO
i nich ci sprawdza ustawienie swiatel (auto chyba jeszcze na gwarancji o ile
kupione w Polsce). Sadze, ze regulatora wysokosci nalezy uzywac jedynie
jezeli reflektory bija w niebo przy zaladowanym aucie/bagazniku - podczas
podrozy do Wloch Ibizka byla zapakowana dokladnie (ach ten gigantyczny
bagaznik) + 2 osoby i nikt nie mial pretensji.

Adam S
Matovy


Siemasz !
Czasami drga włókno żarówki ! Miałem taki numer z Philipsami . Wymieniłem na
inne i jest ok . Bardzo mało prawdopodobne , że drga cała lampa lub
odbłyśnik . Jeśli tak jest natychmiast wymień lub porządnie zamocuj
Pozdro
TomekZet

| -----Original Message-----

| Sent: Tuesday, September 26, 2000 9:49 AM

| Subject: Wysokosc swiatel IBIZA

| wiec jezdze z ustawieniem na 1,
| przeciez w standarcie jest na "0" ale oslepia innych
| moze cos nie tak ?
| poradcie

Jesli mrugaja tylko na wybojach i przy podjazdach to zmieniaj na 0 - to
normalne. Jezeli jednak mrugaja takze przy normalnej jezdzie to jedz do ASO
i nich ci sprawdza ustawienie swiatel (auto chyba jeszcze na gwarancji o
ile
kupione w Polsce). Sadze, ze regulatora wysokosci nalezy uzywac jedynie
jezeli reflektory bija w niebo przy zaladowanym aucie/bagazniku - podczas
podrozy do Wloch Ibizka byla zapakowana dokladnie (ach ten gigantyczny
bagaznik) + 2 osoby i nikt nie mial pretensji.

Adam S
Matovy

--
Archiwum listy dyskusyjnej pl-misc-samochody
http://www.newsgate.pl/archiwum/pl-misc-samochody/



Hello Rafal,

Pożyczyłem od ojca nawigacjez takim właśnie softem


Nie podałes wersji...

- niestety, ojciec posiał gdzieś instrukcję,


Instrukcja jest na płycie instalacyjnej.

a ten help który tam jest - o kant d..y potłuc... Chcę wporwadzic
trasę z W-wy do Vieste (Włochy), niby OK ,ale wytycza mi ją przez
Wiedeń... a ja chcę jechać przez Bratysławę i wyjechać potem na A2
pod Wiener Neustadt (coby minąć wiedeń w godzinach szczytu) Za
czorta nie mogę dojść czy da się(pewnie się da bo to dość
elementarna opcja) i jak wskazać mu punkty przez które chcę
jechac.... Jeśli ktoś ma to ustrojstwo i wie jak to zrobić, byłbym
wdzieczny za radę...


Nie ma bezpośredniej metody. Jest metoda pośrednia - wyznaczyć
poszczególne punkty trasy w Planerze tras (Menu - Więcej - Dodatki -
Planer tras) i potem, z pomocą tego Planera kazać Destinatorowi
wyznaczać poszczególne odcinki - wskazujesz kolejny punkt i klupiesz w
Dalej, Jedź. Całej trasy _dokładnej_ z góry nie zaplanujesz - tylko
odcinkami. Planer pokazuje tylko szkic trasy - strzałki.

[...]



Czesc

Jade za tydzien do Grecji. Czy ktos moglby mi udzielic rad jak tam
dojechac nie majac wizy Nowej Jugoslawii. Jeszcze jestem zdecydowany na
jazde przez Rumunie i Bulgarie w dzien, ale wszyscy mi to odradzaja.
Moze jechac przez Chorwacje i promem z Dubrownika do Grecji. Ale prom
jest chyba drogi. Jade samochodem, bo benzyna+gaz=135 litrow paliwa wiec
podroz liczac paliwo bedzie mnie kosztowala okolo 130 zl. Licze na
jakies sensowne rady.

Pozdrowienia


Bylem w Grecji i jechalem tam przez rumunie i Bułgarie
nie zycze tego nikomu
moja rada  jest taka jechac prze wlochy do Bari lub Brindisi tak te
nazwy chyba sie pisze i pozniej promem na peloponez do Patry
z tad do Aten jest okolo 200 km droga jest raczej przyzwoita jedyny
problem to most w koryncie tam zawsze jest jakis korek chociaz nie
zawsze
Jezeli nie mosisz to nie jedz do Grecji teraz jest tam niebywale goraco
od polowy lipca do konca sierpnia
chyba ze lubisz arbuzy i winogrona
pozdrowienia Wojtek
PS. Jest jeszcze prom z Ankony (Superfastferries) plynie 21 godzin
do patry.
Niestety cen tych promow nie pamietam
Pamietaj tez o ty ze musisz miec ze soba gotowke na wjazd doGrecji 300$
na osobe i nie mozna zgubic paszportu bo to drogo kosztuje
przy wyjezdzie placisz kare min 50 000 drachm
to juz koniec
jak cos jeszcze to pyt do



Przejechalem 3000km po Wloszech i nie spotkalem ani jednego Fiata Sieny !!!
Spotkalem tylko 4 Fiaty Palio ( w tym jeden na niemieckich numerach).
Czy to nie dziwne ze Wlosi nie jezdza swoim samochodem ?


Co tak pozno ten post. Wloch by Ci odpowiedzial...

Widzialem za to na drodze New Beetle'a i piekne czerwone Ferrari (ale
Ferrari widzialem b. krotko :)).


Jedz do Opola to moze zobaczysz takowe troche dluzej.

Pozdrawiam

Rosi



| Co tak pozno ten post. Wloch by Ci odpowiedzial...

???


No co? Gosci mialem.

| Jedz do Opola to moze zobaczysz takowe troche dluzej.

Bylem w Opolu, takowych nie widzialem,
za to stalem prawie godzine w kilkukilometrowym korku, zeby przejechac
przez jakis objazd. Straszne.


W zlym miejscu byles. Ja wielokrotnie widzialem kolo rynku chyba to F355.

Pozdrawiam

Rosi

P.S.
Wspolczuje objazdu.


wyjeżdzam na półwysep Gargano południe włoch a wyjeżdzam z Poznania .


To nie masz nawet co się zastanawiać, jedź przez Niemcy i Austrię:
Zgorzelec-Drezno-Monachium-GaPa-Insbruck-Brenner
Po Austrii masz kilkadziesiąt km, nie warto kupowac naklejki, lepiej ominąć
autostradę i wjechać na nią już we Włoszech za przełęczą Brenner.
Niemcy jak wiadomo całkowicie za darmo.



| Jesli chodzi o wyjazd do Wloch to przypominam, ze masz 5 dni od daty
| zakupu na zlozenie deklaracji akcyzowej, wiec radze po zakupie od razu
| zasoowac do kraju :)

aa no fakt :)) 5 dni i deadline:)  o tym nie pomyslalem :)


Nie do konca .. "lub z dniem sprowadzenia".
Teraz ponoc takie kolejki .. jedz na urlop :-)

J.


Witam,



Witam,

W styczniu będę jechał z W-wy w kierunku Insbrucku i dalej do Włoch
(Val-Gardena).
Są 3 możliwe (i sensowne)  trasy:
1) W-wa -"gierkówka" do Piotrkowa Tryb -Wrocław -Zgorzelec -
Norymberga - Monachium -Insbruck. (1331km, czas przejazdu 16godz
21min)
2) W-wa -"gierkówka do Piotrkowa -Wrocław -Kudowa -Praga -
Regensburg -Insbruck (1258km, 17:57)
3) W-wa - "gierkówka do BBiałej - Cieszyn -Ołomuniec - Wiedeń -
Linz -Salzburg - Insbruck (1297km, 17:24)

Trasa 1) ma kiepski odcinek Piotrków - Wrocław (wraz z koniecznością
przebicia się przez Wrocław), ale za to od granicy to już autostrada. Ale
jest też najdłuższa (z kolei czas przejazdu wg route.web.de ma najkrótszy)


Proponuje 1. Jechalem 2 razy i od granicy to juz luksus, cegla na gaz i
mozna isc spac. Jechalismy bez noclegu, tak wiec na ten temat nie moge nic
powiedziec. Wprowadzilbym drobna poprawke w Polsce: nie jedz przez Wielun -
Wroclaw, tylko Czestochowa - Opole - autostrada. Troszke dluzsza trasa, ale
przy Twoim samochodzie, na autostradzie spokojnie nadrobisz czas.
Pozdrawiam,
RB
Polo 1.4 16V


Jade w poniedzialek do Wloch (Modena), wiec mam kilka pytan:
1. Lepiej przez Czechy czy Slowacje? Jestem z Zamoscia.
2. Czy w kazdym z tych krajow potrzebne sa winiety? Jesli tak, to gdzie
mozna je kupic i jak wygladaja koszty? A moze lepiej placic na bramkach
na autostradzie i nie kupowac winiet? Jade normalna osobowka.
3. Moze ktos zasugeruje trase? Mam juz coprawda cos zaplanowane, ale
zawsze mozna przeanalizowac inny wariant.
4. Jakies uwagi co do przejazdu przez poszczegolne kraje, na co zwracac
uwage itp? Jade pierwszy raz to kazda uwaga sie przyda.

--
Pozdr
Unk


Witka
Jedź przez Słowację i Austrię. Z Zamościa będzie chyba najlepiej. Pamiętaj o
winietach w obu krajach. Kup sobie odrazu, na jakiejś stacji benz jeszcze
przed autostradą, bo słowacka policja nie kocha naszego narodu zbytnio.
Winieta będzie Ci też potrzebna w Austrii, też kup szybko. I w Słowacji i
Austrii na autostradzie nie ma żadnych bramek, można mieć tylko winietę.
Bramki będą dopiero we Włoszech - tam z kolei nie ma winiet.
BTW na urlop? lepiej zbocz z trasy do Słowenii! Ja tak zrobiłem w tym roku,
mają pięknie urządzone, choć krótkie wybrzeże. Naprawdę przepięknie. Włochy
siadają. No i ceny o połowe niższe! no, może o 1/3. Bardzo się zastanawiam,
czemu dopiero w tym roku się zdecydowałem, ciągle tylko Italia i Italia....
Pozdr
VelR


Od piątku mam 2 tyg wolnego i zastanawiam się nad wyjazdem
na południe włoch / sycylie (bo tam ciepło i lato:)) i stąd pytanie
Jaką trasę wybrać? nieśpiesząc się gdzie warto się zatrzymać co
zobaczyć co polecacie?

Zdecydowanie polecam jazdę przez Genuę(Genova) i dalej zachodnim,
czyli Lazurowym Wybrzeżem. Jeśli się nie będziesz spieszył , to nie jedź
autostradą,
tylko jak najbliżej morza. Fantastyczne widoki. M.in. Portofino, bajka po
prostu.
Jak dojedziesz do Neapolu, koniecznie 1 dzień na wycieczkę statkiem na
Capri.
W ogóle, to najlepiej , żebyś miał 2 miesiące wakacji, to dopiero zobaczysz
prawdziwe Włochy :-)



| Ty sobie lepiej przelicz co taniej wyjdzie, robienie autka z AC i 10
| zwyzki na 2 lata czy zrobienie z wlasnej kieszeni. Ja tam z AC
| korzystam dopiero jak
| koszt naprawy to jakies 5 kola, inaczej sie nie oplaca.

Z tymi ubezpieczeniami to jakis chory uklad. Zeby czlowiek musial sie
zastanawiac czy zglosic szlode do ubezpieczyciela czy nie. To nie jest
normalny kraj!!


Chłopie, jedź do Niemiec albo do Włoch i opłać tam ubezpieczenie ;) Jak
wrócisz to będziesz całował nasze ubezpieczalnie za tak niskie stawki, jakie
tutaj płacimy. I nie myl AC z OC - AC jest to ubezpieczenie dobrowolne na
zasadach obowiązujących w umowie, którą podpisujesz u KONKRETNEGO
ubezpieczyciela. I jeśli ta umowa Ci nie pasuje, to jej nie podpisuj.

Jurand.


Chłopie, jedź do Niemiec albo do Włoch i opłać tam ubezpieczenie ;) Jak
wrócisz to


No i nie ma co sie dziwic ubezpieczalniom na zachodzie- oni tam zakldaja, ze
tamci kierowcy moze zechca ojechac do Polski:)

pozdro

Ig.



| Chłopie, jedź do Niemiec albo do Włoch i opłać tam ubezpieczenie ;)
| Jak wrócisz to

No i nie ma co sie dziwic ubezpieczalniom na zachodzie- oni tam
zakldaja, ze tamci kierowcy moze zechca ojechac do Polski:)


Nie - chcąc mieć wysokie i normalnie płacone odszkodowania musisz płacić
wysokie składki.

Jurand.


Witam,
Pytanie kierujędo tych co podrózują do Włoch trasąprzez Graz/Klagenfurt/Villach...
szukam noclegu gdzieś między Klagenfurtem a Villach (ew Tarvisio).. może być
parę km od autostrady (no powiedzmy do 10), cena nie jest priorytetem
ale..dobrze byłoby się zmieścić w 5 osób (3 dorosłe, 2 dzieci) w 100 euro ze
śniadaniem... Czy ktoś ma jakiś sprawdzony namiar i może cośpolecić? Z góry będę
wdzięczny :))

I drugie pytanie - nieco przy okazji... do tej pory zazwyczaj jadłem obiad w
czeskim Mikulovie (motel MBZM, przy shellu) Teraz jednak - strasznie siętam
zdziadziało - zmieniona kompletnie karta dań, usunięte wszystkie języki prócz
czeskiego, bo - jak to kelner nam powiedział - szef zwariował :))) W efekcie -
tam nie ma niczego sensownego do zjedzenia.. Czy ktoś zna jakieś sensowne
miejsce - najlepiej przy autostradzie z Brna do Bratysławy - gdzie można
smacznie i w rozsądnych cenach zjeść obiad?
Pozdrawiam,
Rafał


wnioski:
1) w czasie całej ponad 1000km trasy spotkałem 1 (jednego) miśka


jesli chodzi o wnioski to moje sa krotkie i a propos Twoich:
5000km po całej Europie i 0 miśków na trasie, w Polsce 3 patrole niemal w
krzakach

2) ceny paliw w okolicy Krakowa i na południe mnie powaliły - benzynka
droższa o około 20gr a LPG o ponad 30gr  (najdroższy 1,56) niż "u mnie"


zawsze tak było, w końcu trza to jakos przywieźć z Płocka i Gdańska :)
Ale juz w Czechach czuć Europę jeśli chodzi o cenę paliw z tym, że tam jest
po czym jeździć.
Austria jest droższa, Chorwacja w podobnej cenie, ale drożyzną powiewa we
Włoszech zwłaszcza w okolicach Wenecji

3) fajnie się ciekało autostradą choć moje 150km/h blokowało co niektórych
"sprinterów" a nie skusiłem się na test v-maxa (pierwszy raz w życiu
jechałem autostradą:D)


jedź pooglądaj drogi na Słowenii. 2-milionowy naród 10 tys.$ przychodu na
głowę a wypadamy przy nim daleko za murzynami, nie wspominając o Włoszech
gdzie brakuje nam 50 lat. Irytacja i wstyd po przekroczeniu granicy.

4) nie spotkałem ani jednego pms'iarza :(


w tym roku w Chorwacji nie było Polaków :(
albo pauperyzacja albo wypuszczaja sie dalej.


zdecydowanie pierwsza trasam jeżdzę nią od 6 lat, jestem zadowolony, jest
najbezpieczniejsza, a także i najciekawsza turystycznie -
w Czechach jesz obiad czy jakikolwiek inny posiłek za darmochę , w Austrii
mijasz centrum Wiednia, potem Alpy - wspaniałe atrakcje , podobnie we
włoszech, a potem cały czas autostradą nicejską aż do samej nicei, mijając
monte carlo i także upajając się cudownym widokiem morza z krętych dróg.

zdecydowanie pierwsza trasam jeżdzę nią od 6 lat, jestem zadowolony, jest
najbezpieczniejsza, a także i najciekawsza turystycznie -
w Czechach jesz obiad czy jakikolwiek inny posiłek za darmochę , w Austrii
mijasz centrum Wiednia, potem Alpy - wspaniałe atrakcje , podobnie we
włoszech, a potem cały czas autostradą nicejską aż do samej nicei, mijając
monte carlo i także upajając się cudownym widokiem morza z krętych dróg.


A ile kosztuja winietki, a ile autostrady we wloszech no i potem we francji?

Pozdrawiam


| Słowacji, naklejkę najlepiej kupić na stacji benzynowej zaraz za granicą.
| Nie kupować paliwa w Austrii, bardzo drogie, powyżej 4 zł za litr.

Generalnie sie zgadzam ale
Jezeli do Wloch dalej to koniecznie KUPOWAC paliwo w Austrii (jak skonczy
sie slowackie lub przed granica do pelna) .
we Wloszech jest jeszcze drozej !!!
Nie kupuj na stacjach blisko granicy (kazdej po kolei) tam jest zawsze
drozej niz 10 km wczesniej.
Jezeli zalezy ci na szybkim przelocie nie jedz przez Slowacje (zakopianka i
serpentyny po slowackiej stronie) lepiej (ale dalej) przez Cieszyn Mikulev
Wieden dalej tak samo.



Nastepnym razem jak bede w Wenecji - a bedzie to juz 8 wrzesnia nie rusze tylka dalej
niz parking - mam juz dosc tego miasta - za kazdym razem - czy Wlochy, czy Hiszpania,
czy Francja - zawsze postoj w Wenecji....


No to jedz przez Salzburg i Insbruck a jak masz troche czasu to zachacz
o Kaprun czy Zell am Zee. Ew. we Wloszech zjechac z autostrady i
rownolegle wzdluz jeziora Garda (piekne widoki - nie dla kierowcy
oczywiscie bo jest dosc wasko).


Tato! A Piter powiedzial/a ...:

Wczoraj miałęm nieprzyjemność odbyć drogę z Katowic do W-wy i

Czy w tym kraju nigdy nie będzie normalnie?


hints, tips & tricks:

1. Wybierz inne godziny podrozowania
2. Jak jedziesz na Mokotow, Ursynow,Prage jedz przez
Piaseczno (zjedz w prawo na swiatlach za Nadarzynem).
3. Jak jedziesz do Centrum - w Nadarzynie na swiatlach w lewo i potem
na Pruszkow nastepnie orientujesz sie czy Al.Jerozolimskie bardzo zapchane
a) jak bardzo (korkuje juz przed Regulska)to przez Piastow do Polczynskiej
b) jak troche to w lewo w Regulska  i  przez Ursus/Wlochy do Polczynskiej
("po torach" - tam JEST przejazd - ul Potrzebna ;))
c) jak nie ma - to prosto - roznie bywa
4. Jak na lotnisko to masz przefikane ;)
5. Jak na Bemowo/Zoliboz to przebijasz sie
z Nadarzyna do Pruszkowa (p.p 3)i dalej do Ozarowa
i dalej do Babic(Stare Babice) tam dalej
na Pln i potem (gdy zobaczysz wielka gore ;) ):
a) na bemowo w prawo
a) na zoliboz w lewo i potem w prawo
6. generalnie unikac Janek. i dojazdow do janek.
Jeszcze sie taki nie urodzil co z 2 ruchliwych
drog robi 1 co sie nie korkuje...

mapkie trza miec ;)

PZdrwm

Woocash (co korkow nie lubi ;) )


1. Wybierz inne godziny podrozowania
2. Jak jedziesz na Mokotow, Ursynow,Prage jedz przez
Piaseczno (zjedz w prawo na swiatlach za Nadarzynem).
3. Jak jedziesz do Centrum - w Nadarzynie na swiatlach w lewo i potem
na Pruszkow nastepnie orientujesz sie czy Al.Jerozolimskie bardzo zapchane
a) jak bardzo (korkuje juz przed Regulska)to przez Piastow do Polczynskiej
b) jak troche to w lewo w Regulska  i  przez Ursus/Wlochy do Polczynskiej
("po torach" - tam JEST przejazd - ul Potrzebna ;))
c) jak nie ma - to prosto - roznie bywa
4. Jak na lotnisko to masz przefikane ;)
5. Jak na Bemowo/Zoliboz to przebijasz sie
z Nadarzyna do Pruszkowa (p.p 3)i dalej do Ozarowa
i dalej do Babic(Stare Babice) tam dalej
na Pln i potem (gdy zobaczysz wielka gore ;) ):
a) na bemowo w prawo
a) na zoliboz w lewo i potem w prawo
6. generalnie unikac Janek. i dojazdow do janek.
Jeszcze sie taki nie urodzil co z 2 ruchliwych
drog robi 1 co sie nie korkuje...


Ale kolega obcykany :)))))



Witam! :-)

Nie wiecie moze czy dochodzi tam sygnal z jakiegos pobliskiego kraju?
(moze np. Wlochy), jezeli tak to czy mozna skorzystac z tego pola?

P.S.
Mozliwosc korzystania z telefonu na wakacjach jest dla mnie bardzo
wazny. :-)

   Z pozdrowieniami
      Lukasz


  Nie dochodzi nic - wszedzie glucha cisza. Malo tego z pokoi hotelowych
w wiekszosci nie mozna dzwonic, a automaty sa do d....
Po prostu tam nie jedz. Polecam Mauritius - jest roaming, jest ladniej i
czysciej.

Pozdrawiam,
Dominik Markowski



(policz ile wyszlo100% (bareja: 150% normy) )
a reszte wstyd sie przyznac ale trwonimy...


Ale ile się za to ma!
My, za 140 koron (~18 złotych) to zżeraliśmy półmisek knedlików w gulaszem
i kapustką na winnym occie, popijaliśmy półlitrem Starobrna i na deser
palaczinki z Colą.    Nie powiem, całkiem przyjemny współczynnik ceny do
ilości żarcia i niezaprzeczalnych walorów smakowych.  :-)

W Wiedniu już nie jest tak tanio, ale też to nie ta sama relacja, co w
1986 roku, gdy pojechałem tam po raz pierwszy. Wtedy to przybyszowi z
OstOjropy opadała szczęka, ale za swoją pensyjkę, to mógł sobie kupić kiść
bananów i Colę.
Wylądowaliśmy w postfolklorystycznej knajpie w piwnicy, gdzie nasza trójka
zaznajamiała się bliżej z austriacką kuchnią, czyli 3x sznycel po
wiedeńsku z frytkami, bukiet surówek i piwo 0,5 litra. Porcja, nie powiem,
była męska a nie ozdobna, zatem po spożyciu czuliśmy się najedzeni.  :-)

Przyjemność taka kosztowała 50 Euro.  46,5 rachunek i 3,5 daliśmy napiwku.
Od razu przyjemniej łaziło się po Wiedniu!   :-))))))

dotego jeszcze pobyt/transport/narty :)


Ale narty to nie w Czechach?  Pewnie w Austrii lub w Słowenii/Włoszech?
Przez Czechy tylko tranzytem.

a tak powaznie to przez czechy przejezdzam tylko
 i chcialem coby podzwonili do mnie..nie na moj koszt...



Kup Oskartę zaraz za polską graicą i jedź z nią dalej, na południe.
Ceny połączeń odbieranych są wyjątkowo przyjazne.  :-)


Browser w  a 2618s dziala w oparciu o sms'y i niestety w Polsce sie tym
nie pobawisz bo zadna siec tego nie obsluguje. Slyszalem, ze we Wloszech


mozna sie tym pobawic - nic trudnego, jedz i sprawdz :)
Nie trzeba jechac az tak daleko - AFAIK ktoras z niemieckich sieci obsluguje
to.

1  dzień
B 326 g ; T 232 g ; W 27 g ; kcal 3504

Proporcje B:T:W 1:0,71:0,08 (czyli Kwaśniewski i DO to to nie jest)
Ilość kcal z poszczególnych składników B 37,3% ; T 59,7 % ; W 3,1 %
(wszystko wskazuje na to, że jesteś na diecie Atkinsa)


Ciepło
Nie wiem na jakiej diecie jestem faktycznie, ale w zamierzeniu ma to być
dieta ketogeniczna. Po 4-7 dniach robię jeden dzień przerwy i wtedy jem
sporo węglowodanów.

Co do sposobu pomiaru wagi jaki sugeruje Musta, to dokładnie tak robię i
średnia się obniża. Zawsze się ważę rano na czczo i średnio codziennie jest
o kilkaset gram mniej

Tempo odchudzania jest naprawdę ekspresowe. Jeszcze tydzień i robię przerwę
na parę tygodni. Wszystko przez to, że przez półtora tygodnia będąc we
Włoszech próbowałem różne miejscowe smakołyki. Mają bardzo niezdrowy zwyczaj
jedzenia najbardziej obfitego posiłku właśnie wieczorem. W rezultacie 4,5 kg
więcej po 10 dniach i konieczność użycia spodni większych o parę numerów.
:-)



To jedz o innej godzinie. Nie ma tak, zeby wszystkie pociagi
Warszawa-Krakow czy Warszawa-Poznan byly wykupione w 100%.


- w sąsiednim liście podałem parę przykładów z autopsji

Albo, jesli ci tak zalezy na konkretnym polaczeniu, kup miejscowke
wczesniej. Po to one sa.

  MJ
PS. W samolotach tez czasem nie ma miejsc. I co, chcesz leciej na
stojaco? 8-)


Serdeczne dzięki za dobre rady, ale pozostaje faktem, że alternatywa
dla ludzi, którzy nie chcą lub nie mogą zaplanować połączenia
wcześniej - jest coraz gorsza. A jak jeÄ˝dziłem po Włoszech, to
tego problemu w zasadzie nie było - tam gdzie chciałem, mogłem
dojechać IR po zwykłej taryfie, czekając max 2-3 godziny
(a nie 9 jak u nas).

pozdrawiam, Franek Swiderski


dotka schrieb:

Witam wszystkich!

Ale tu się poważnie zrobiło, aż strach się odezwać.

Najpierw gratulacje dla drt. Cieszę się, że coś wydałaś i... chyba już
sama możesz kupować piwo ;-).


również gratulacje.
piwo --tzn., że już w klubie dużych dzieci?
Apropos - mogłaby się rzucić kawałeczekiem tekstu na grupę.

szczurkot, ja dalej nie wiem, gdzie ten twój film leży... leń jesteś i
tyle ;-)... jest taki serwis, gdzie takie krótkie filmy mogą "leżeć",
jeśli zostaną zaakceptowane... a jeśli nie, to ile to miało MB? podam ci
adres i mi to wrzucisz ;-)... oczywiście jeśli masz stałe łącza; wydatki
i te sprawy, rozumiem.


o, o! też chciałbym zobaczyć - trochę pokręcić nosem itp.

bogdan p.:
"Tu vuo' fa' ll'americano
mericano, mericano
sient'a mme chi t' 'o ffa fa'?
tu vuoi vivere alla moda,
ma se bevi whisky and soda
po' te siente 'e disturba'"
A jak zapatrujesz się na włoskiego bohatera? ;-)


uwielbiam ich - muszą być chrupkie, najlepiej z malutkimi kartofelkami,
takimi co przed zgryzieniem  błagają "nie jedz nas, prosie, jesteśmy
jeście za młode", no i z ogórkami kwaśniewskimi a la mła - a jak :)

a co oznacza ten zbiór literek powyżej? zapewne piosenka - hm?
bo ja po włosku tylko takim dialektem, którego nikt nie panimajet :(

saint666 pamiętam cię - strasznie poważny, ale OK :-)

dzieciak, u ciebie OK? ;-)

pozdrawiam wszystkich... choć jakoś tu dziwnie, gdy przeczytałam...

dotka


a tak na marginesie - witam znóf :)

bogdan.p



elka-one:

| I skąd znasz tyle przypraw? Podziw!

Chcesz mi wydrzeć Tajemnicę Kuchni?  Kiedyś mojej dziewczynie bardzo
smakowała lasania w pewnej włoskiej knajpie i chciała się dowiedzieć,
jakie tam są składniki; to znaczy co jeszcze oprócz kilku oczywistych.
Po pokonaniu problemów lingwistycznych Włoszka uśmiechnęła się od ucha
do ucha i z niebywałą słodyczą powiedziała:
 -- Wszystkie sekrety mojej kuchni wyznam wam z najmilszą chęcią, gdy
    tylko skończę 70 lat.
Tak sądząc ma oko, to jeszcze musimy poczekać.

Ale ja nie będę taki i wyznam Ci sekret.  Otóż koniec góglownika za
przewodnika. Zajrzyj na przykład do
http://puszkkka.spinacz.pl/ziola.php3 .  Coś tam jeszcze dla Ciebie
zostało, bo nie wszystkie przyprawwy zużyłem.

 - Stefan


Hi, hi, może spróbuję :-)
Lubię gotować i lubię tych, co lubią albo umieją to docenić jedząc.
To w odwecie wierszyk, który tu już był, ale mi się nasunął w związku z
rozmową:

smaki
ach, spaghetti z łososiem
i sola w winnym sosie,
mozzarella con pesto,
avocado w krewetkach,
z kryształu karafeczki,
wysmukłe kieliszeczki!

wytrawniejąc z dnia na dzień
cyzelujemy smaki.

najwytrawniej wytrawni
wspominamy niekiedy :

uprażone na piecu
kluski czekoladowe,
zwane tak dla koloru
spieczonej żytniej mąki,
wojujące o palmę
pierwszeństwa z kartoflami
niczym niekraszonymi,
bez smaku i bez soli,
parującymi wściekle
na lastrykowych schodach,
podkradanymi w biegu
biednym świniakom babci;

z małymi jabłuszkami,
co w plecionych koszyczkach
czerwoniutkie i słodkie
ukrywają robaczki,
tęskniące za befsztyczkiem;
z mokrymi orzechami,
suszonymi cierpliwie
na malusieńkim stryszku
pośród związanych szynek,
pęt wędzonej kiełbasy,
salcesonów, kaszanek,
pasztetowych, gąsiora
z rurką, z której ukradkiem
dziadziuś stale próbuje,
co wynika z krzyżówki
węgla z białą porzeczką.

elka-one


Przemiła osoba, chcąca być znana jako Mirnal,

Dzięki za obszerne i ciekawe potraktowanie problemu. Jednak nie postulowałem
zmiany, lecz pytałem kto zmienił ładniejszą nazwę Italia na Kudły... i


Mirnał: po pierwsze - naucz się ciąć cytaty, po drugie - przestań
marudzić, proszę uprzejmie...
Odpowiedź była w poprzednim liście - najwyraźniej jej nie zrozumiałeś...

ale o nazwę innego, przy czym starajmy się być obiektywni - Italia ładniej
brzmi niż Włochy.


Ale kogo to obchodzi?
Pewien Włoch kiedyś stwierdził, że słowo "miłość" jest taaakie
paskudne! Za to bardzo podobało mu się słowo "cielęcina"...
To co, od dzisiaj zamieniamy znaczenia obu słów, bo tak jest
komuś ładniej?
Nie masz Ty przypadkiem zbyt dużego bzika na swoim punkcie?

Czy jest znana polska nazwa innego kraju, która jest jednocześnie homonimem
kojarzącym się z rzeczownikiem pospolitym?


Katar.
Czemu nie oprotestujesz Kataru?
Kurdystan, Kurdowie (o kurde!) Czemu tego nie oprotestujesz?

Przy okazji - "W(w)łochy" jest przykładem słowa, które oznacza z jednej
strony oficjalną nazwę państwa (jest słowem urzędowym), zaś z drugiej strony
jest zgrubieniem (wulgaryzmem) słowa oficjalnego (od "włosy"), które uzywane
jest jedynie w potocznym, podwórkowym znaczeniu... Ciekawostka.


Gratuluję skojarzeń.
Skojarzenia świadczą o człowieku :)

symetrii, natomiast muszę przyznać Włochom rację, że chcieli zmienić polską
nazwę swego kraju.


Jedź do Włoch i rozpocznij agitację :)
Jejka, przykro mi to mówić, ale czasem strasznie żenujesz.

An.



Cześć wszystkim!

| w Niemczech
| "chodzilo" to pod nazwa BTX.
| Zgadza się - BTW skrót RTX był od ,,BildschirmTeXt''. W Wlk. Brytanii taki
| system działał pod nazwą (IIRC) Viewdata, a potem Prestel.


Dzialalo tez we Wloszech.

O ile wiem, Francja była (i jest nadal) jedynym krajem, w którym ta
usługa jest naprawdę powszechna. A zaczęło się od tego, że francuska
telekomunikacja instalowała terminale minitel _za _darmo każdemu, kto
rezygnował z corocznej darmowej książki telefonicznej - dostep do bazy
danych z numerami przez minitel był szybszy i wygodniejszy.


I nadal jest. A co do tej chle chle instalacji - jest ona mniej wiecej rownie
skomplikowana, jak podlaczenie telefonu do sieci. Hmmm... Na tym wlasnie zreszta
polega....

 Zdaje się, że Francja w porównaniu z innymi krajami UE jest nieco
zapóźniona w rozwoju internetu - właśnie z powodu powszechności
miniteli.


I to jest mniej wiecej taka prawda, jak to, ze Francuzi jedza wylacznie slimaki i
zaby, nosza berety z antenka i wszedzie chodza z bagietka pod pacha. Dokladnych
liczb nie pamietam, ale Francuzi sa na drugim albo trzecim miejscu w Europie, jesli
chodzi o dostepnosc internetu, liczbe osob korzystajacych oraz - jesli chodzi o
produkcje wlasna urzadzen, oprogramowania itp. To ostatnie to oczywiscie wynik tego
kompletnie niezrozumialego i zupelnie idiotycznego zwyczaju, zeby miec
oprogramowanie w swoim wlasnym jezyku. Banda debilow!

Poza tym, francuska siec telekomunikacyjna jest po prostu fantastyczna - zwykle
lacza po 56K to normalka nawet na zapadlej wsi. Mozna tez dolaczyc sie przez siec
kablowa - polskim operatorom zycze, zeby za pare lat osiagneli poziom Francji z 97
(wtedy stamtad wyjechalam i przezylam - miedzy innymi internetowy - szok
cywilizacyjny na ojczystej ziemi).

I mysle, ze akurat rozwinietych technologii Francuzi sie nie boja - w odroznieniu
od wielu innych nacji - rowniez z powodu powszechnej dostepnosci minitela.

KamilaC


| Zbieram informacje o roznych swiatowych tradycjach, obyczajach, itp.
| Ogolnie swiatowych, ale przede wszystkim tych egzotycznych. Najbardziej
| zalezy mi na tych najdziwniejszych, najbardziej odstajacych od ogolnych
| norm.
mógłbyś mnie oświecić w kwestii ogólnych norm?
fascynujące sformułowanie, nie mogę się oprzeć, żeby nie zapytać


Myślę, że krs nawiązuje do polskich zwyczajów i zachowań. Chodzi mu raczej o
coś takiego:
W Japonii TRZEBA zdjąć buty przed wejściem do domu, w Polsce jest to już
obecnie nietaktem.
W Europie i USA wizytówkę podaje się jedną ręką, natomiast byłoby to
niezwykle niekulturalne na Tajwanie (tylko dwoma rękami jednocześnie) - to
samo z pieniędzmi wydawanymi w sklepie (nigdy nikt nie "wsypie" z
ręki-do-ręki, a skorzysta z pośrednictwa tacki)
W Japonii podczas wspólnego obiadu w restauracji, gdzie się samemu smaży na
wspólnym grillu korzysta się z OBU końców pałeczek (jeden koniec do
nakładania, drugi do jedzenia); dopiero po pewnym czasie (nabranie zaufania)
można zaproponować jedzenie i nakładanie tym samym końcem (coś jak u nas
przejście na "Ty", ale nie aż tak spoufalające)
W Japonii nie wypada (nie wolno?) wbić pałeczek w miseczkę ryżu... Tak
podaje się ryż tylko zmarłym.
We Włoszech można i parę godzin czekać w restauracji, aż kelner przyniesie
rachunek... a to trzeba wstać i przy wyjściu zapłacić przy kasie.
W Kraju Basków w barach rzuca się papierki, niedopałki, odpadki jedzenia na
ziemię przy barze.
W Singapurze można kupić jedzenie w jednej knajpie i jeść w innej.
itp. itd.

~BitPump



W kazdym kraju sa ludzie z jakiegos regionu o ktorych zawsze mowi sie
kawaly.
U nas sa gorale a w Kanadzie Newfies ( ci z New Foundland ).
Tak sie jakos przyjelo ze.... sa bardzo "tempi".
A oto kawal ktory pamietam:
Jeden Newfie, bedac najwiekszym kibicem Toronto Maple Leafs (druzyny
...


A oto kawał który ja pamiętam:

Na budowie bardzo wysokiego wieżowca w Toronto pracowało m.in. trzech
robotników: Włoch, Chińczyk i Newfie. Codziennie w porze lunch'u każdy
nich wyjmował swoje pudełko i się pożywiał. Pewnego dnia, pracując na
dachu, Włoch otwiera swój lunchbox i lamentuje:
(tu trzeba mówić z wyraźnym włoskim akcentem i zaciąganiem)

- Mammamija, znowu pasta. Pasta i pasta codziennie pasta, żona mnie w końcu
wykończy. Jak jeszcze raz dostanę pastę to się zabiję.

Chińczyk otwiera swoje pudełko i w płacz:

- No nie, znowu ryż. Codziennie ryż, rano ryż, wieczorem ryż, i na lunch ryż.
Jak żona mi znów da ryż do pracy to się zabiję.

Newfie zagląda do swojego pudełka i krzyczy:

- Kanapki z masłem orzechowym !? Znowu !? Ja już nie mogę tego jeść. Jeśli
znów będę miał na lunch kanapki z masłem orzechowym to się zabiję.

Następnego dnia w porze lunch'u trzech naszych znajomych zasiada do swoich
pudełek. Włoch otwiera swoje:

- Mammamija, znowu pasta. Pasta i pasta codziennie pasta, ja już dłużej
nie mogę...

... i skoczył z dachu budowy (łaaaa....)

Chińczyk:

- Ryż !?!?!? Ja już nie chcę ryżu...

... i skoczył z dachu budowy (łaaaa....)

Newfie:

- O rany! Znowu kanapki z masłem orzechowym. A niech to...

... i skoczył z dachu budowy (łaaaa....)

Kilka dni później na pogrzebie spotykają się żony naszych bohaterów.
Włoszka rozpacza:

- Ach... gdybym tylko wiedziała że on tak nie lubi mojej pasty, przecież
bym mu przygotowała coś innego... Och

Chinka rozpacza:

- Ach... dlaczego on mi nigdy nie powiedział że ma już dość ryżu, mogłam
mu przecież przygotować coś innego...

Żona Newie płacze:

- Ja nic nie rozumiem... przecież on sobie sam przygotowywał lunch...


Dobry, dobry. Mam jeszcze jeden ale nie pamietam dokladnie.
No nic, here it is:

Radio z New Foundland podaje wazny komunikat ze niedaleko St. John's rozbil sie
samolot:
- Uwaga, Uwaga!!! Nadajemy wazny komunikat! Dzis, o 9 rano rozbil sie dwuosobowy
samolot na cmentarzu w malym miasteczku niedaleko St. John's!!!
Jeszcze dokladnie niewiadomo ile jest ofiar.  Do tej pory prowincjonalna policja
odkryla ok. 100 zwlok......



| W kazdym kraju sa ludzie z jakiegos regionu o ktorych zawsze mowi sie
| kawaly.
| U nas sa gorale a w Kanadzie Newfies ( ci z New Foundland ).
| Tak sie jakos przyjelo ze.... sa bardzo "tempi".
| A oto kawal ktory pamietam:

| Jeden Newfie, bedac najwiekszym kibicem Toronto Maple Leafs (druzyny
| ...

A oto kawał który ja pamiętam:

Na budowie bardzo wysokiego wieżowca w Toronto pracowało m.in. trzech
robotników: Włoch, Chińczyk i Newfie. Codziennie w porze lunch'u każdy
nich wyjmował swoje pudełko i się pożywiał. Pewnego dnia, pracując na
dachu, Włoch otwiera swój lunchbox i lamentuje:
(tu trzeba mówić z wyraźnym włoskim akcentem i zaciąganiem)

- Mammamija, znowu pasta. Pasta i pasta codziennie pasta, żona mnie w końcu
wykończy. Jak jeszcze raz dostanę pastę to się zabiję.

Chińczyk otwiera swoje pudełko i w płacz:

- No nie, znowu ryż. Codziennie ryż, rano ryż, wieczorem ryż, i na lunch ryż.
Jak żona mi znów da ryż do pracy to się zabiję.

Newfie zagląda do swojego pudełka i krzyczy:

- Kanapki z masłem orzechowym !? Znowu !? Ja już nie mogę tego jeść. Jeśli
znów będę miał na lunch kanapki z masłem orzechowym to się zabiję.

Następnego dnia w porze lunch'u trzech naszych znajomych zasiada do swoich
pudełek. Włoch otwiera swoje:

- Mammamija, znowu pasta. Pasta i pasta codziennie pasta, ja już dłużej
nie mogę...

... i skoczył z dachu budowy (łaaaa....)

Chińczyk:

- Ryż !?!?!? Ja już nie chcę ryżu...

... i skoczył z dachu budowy (łaaaa....)

Newfie:

- O rany! Znowu kanapki z masłem orzechowym. A niech to...

... i skoczył z dachu budowy (łaaaa....)

Kilka dni później na pogrzebie spotykają się żony naszych bohaterów.
Włoszka rozpacza:

- Ach... gdybym tylko wiedziała że on tak nie lubi mojej pasty, przecież
bym mu przygotowała coś innego... Och

Chinka rozpacza:

- Ach... dlaczego on mi nigdy nie powiedział że ma już dość ryżu, mogłam
mu przecież przygotować coś innego...

Żona Newie płacze:

- Ja nic nie rozumiem... przecież on sobie sam przygotowywał lunch...



Pewnego dnia, mianowicie 2006-09-13 17:27 niejaki(a) [Mephisto2oo6]
cały(a) się w sobie spiął i oto co wyszło:

poście to gościu zapłacił za mnie więc w czym problem ?


Ano w tym, że KAŻDA (słownie: KAŻDA) wiadomość na tej grupie powinna
zawierać taksa... ;)

Tax:
Miedzynarodowy wyscig kolarski. Peleton wlasnie zbliza sie do
ostatniego odcinka wyscigu. Lecz nagle... Co to?! Ktos, nie wiadomo
dlaczego rozlal na tor beczke oleju, teraz na zakrecie czeka na kolarzy
duza sliska plama.
Alez sie bedzie dzialo!
Wpadaja pierwsi zawodnicy. Oto wlasnie reprezentant Rosji z gromkim
okrzykiem i gracja rzuconej cegly pedzi na spotkanie Matuszki Ziemi.
Zaraz po nim Niemiec atakuje kierownice roweru, bierze szturmem,
przelatuje nad nia i po krótkiej powietrznej walce solidnie grzmoci o
ziemie. Sekundy pózniej Anglik ze stoickim spokojem, flegmatycznie zsuwa
sie z roweru i zajmuje pozycje horyzontalna pod kolami swego bicykla.
Nastepnie Francuz, jak na prawdziwego kochanka przystalo, chwile
balansuje wyprostowany po czym pada brzuchem na wyczekujaca go tesknie
ulice. Wloch zdazyl tylko krzyknac "Mamma mia!" i juz lezy rozplaszczony
na asfalcie jak dobra pizza na patelni. Amerykanin chwile walczyl
próbujac utrzymac sie na siodelku wierzgajacego roweru, jednak podobnie
jak poprzednicy zostaje zmieciony z rumaka niczym kowboj na rodeo.
Wszyscy daja pokaz prawdziwie sportowej determinacji, walki i fantazji,
tylko Polak, wjezdzajac zreszta jako jeden z ostatnich, wzial sie i
zwyczajnie wyjebal...

Tax2 (dopiero był, ale mi się spodobał ;) )

Spotyka się dwóch dawnych kumpli :
- Słyszałem, że się ożeniłeś ?
- Tak, dwa miesiące temu.
- No i jak to jest ?
- Cudownie - odpowiada żonkoś - Nawet sobie nie wyobrażasz jak to jest.
Przychodzisz z roboty zmęczony, głodny, zły, a tu mieszkanie
wysprzątane, gorący obiad podany, na stole kwiaty. Zaczynasz jeść a obok
piękna kobieta, wesoło ci szczebiocze i szczebiocze i szczebiocze ....
pierd**nięta idiotka.


Jeszcze daje rade. Zamiast kilku delicji wybralem jablko i pomarancza.
Jednak nie sadze bym wytrzymal tak dlugo. Brakuje mi czegos zbozowego.


A CO POWIESZ NA FISTASZKI I PESTKI ZE SŁONECZNIKA

Co to jest "ALL-BRAN firmy Kellogg's"? Ma IG 30:)


NO WLASNIE JA TEZ SZUKALAM I NIC..
W INTERNECIE ZNALAZLAM COS TAKIEGO
http://www.kelloggs.com/brand/allbran/index.html Z PRZEPISAMI Z UZYCIEM TEGO
ALLBRAN, ALE COS MI SIE ZDAJE ZE W POLSCE MOZEMY O TYM JESZCZE ZAPOMNIEC

Czy na MM mozna pic soki marchwiowe "kupne"?? Jesli tak to jakich
producentow?


SOKI NAJLEPIEJ ROBIC SAMEMU BO JAK PODAJE KSIĄŻKA MM UCIECZKA WITAMIN JEST
TAK SZYBKA, ZE W TYM KUPNYM NIC NIE MA PRAKTYCZNIE, POZA TYM TE KUPNE
NAJCZESCIEJ SĄ Z DODATKIEM CUKRU WIEC TRZEBA CZYTAC ZAWSZE SKŁAD. cO DO
SOKÓW ROBIONYCH SANENU, TO TRZEBA JE WYPIJAC NA BIEŻACO PO PRZYGOTOWANIU BO
15 - 20 MIN POZNIEJ NIE MA W NIM POLOWY CENNYCH SKLADNIKOW.. AHA I JESZCZE
COS.. CO DO MARCHWI.. PROWITAMINA BETA CAROTIN, CZYLI TA WITAMINA "A", (O
KTÓRA NAM CHODZI GDY PIJEMY SOK Z MARCHWI), ROZPUSZCZA SIE W TŁUSZCZACH, A
NIE W WODZIE, DLATEGO DORADZAM LEPIEJ POCIĄC MARCHEWKĘ NA CIENKIE PASECZKI
(TAK JAK FRYTKI) I PO PROSTU SCHRUPAĆ

Jakie spaghetti (firmy) sa dozwolone na MM?


WIEC.. NIE WIEM Z JAKIEGO JESTES MIASTA CZY  MIEJSCOWOSCI, ALE JESLI MASZ W
POBLIZU ZWYKLY SKLEP NETTO, TO TAM KUPISZ MAKARON TAKI JAKI TRZEBA JESC PRZY
MM. PRZEWALILAM TONE ROZNYCH MAKARONOW W ROZNYCH MNIEJ LUB BARDZIEJ
SPECJALISTYCZNYCH SKLEPACH, HIPERMARKETACH I INNYCH TAKICH ALE TEN JEST
NAJLEPSZY.. JUZ PISZE JAKI TO:
JAK MOWILAM DOSTANIESZ GO W NETTO ZA JEDYNE 1,99 :)), JEST TO SPAGHETTI
PRODUKOWANE WE WŁOSZECH DLA POLSKIEJ FIRMY, KTORA JE TU ROZPROWADZA, SKLAD
TO MAKA MAKARONOWA DURUM, A ZWIE SIE TO "il Conte di roma"

Konia z rzedem kto zje 100g surowego czosnku;)


BUHAHAHA!!!!!!!!!!         :))))))))))))))))))))))

POZDRAWIAM



Jak jesteś bardzo uparty, to możesz kupowac takie rzeczy on-line:, np.
tutaj:
http://www.naturo.pl/
zakładka : przetwory zbożowe -mąki i skrobie

Albo:
http://www.bionica.com.pl/cgibin/shop

Zgadzam się z tym no i staram się jeść więcej kaszy. Wracając jednak
do pszenicy to już kilka razy czytałem, że potrawy z mało
przetworzonych ziaren są zdrowe


Bo są, a kasze, to właśnie mało przetworzone zboża.
Kasza jaglana jest szczególnie wartościowa i odżywcza.

 - np Tombak, "Odżywianie według

pięciu smaków", reszty nie pomnę. Wszędzie jednak są lakoniczne
stwierdzenia typu jest to zdrowe, daje energię na cały dzień itp. ale
ani słowa jak to przyrządzić.


I nic dziwnego - bo trzeba to bardzo długo gotować, a efekt jak sam
stwierdziłeś jest nikły pod względem kulinarnym.
Znajomy robił sobie kiedyś monodiete pszeniczną i już po jednym dniu klął
okropnie. Gotować to trzeba było godzinami, a zjeść nie szło bo byle jakie w
smaku. ;-)

No i oczywiście na tej pszenicy się nie zatrzymam. Będę dalej sytarał
się ograniczać pieczywo i zastępować je czymś innym.


 Myślę, że to jest błąd w myśleniu o jedzeniu - nie zastępuj pieczywa - po
prostu go nie jedz, to nie będzie Ci go brakowało w menu, bo nie będziesz
stale myślał "co zamiast pieczywa". Naucz się tak myśleć o jedzeniu i
komponowaniu posiłków, jakby pieczywo w ogóle nie istniało.
Zrób sobie sałatkę z warzyw albo owoców i orzechów, pestek dyni albo
słonecznika i zalej majonezem, czy jogurtem z przyprawami.
Na śniadanie ugotuj kaszy gryczanej i zrób 2 sadzone jaja + jakieś warzywa -
teraz pomidor z cebulką, w zimę ogór kiszony.
Do tej kaszy można dodać orzechów włoskich i podsmażonej cebuli - jest wtedy
wyjątkowo smaczna i sycąca. Takie "chłopskie" śniadanie starcza na naprawdę
długo, a kaszę można sobie ugotować dzień wcześniej, wieczorem.
Albo kasza jaglana ugotowana z rodzynkami i orzechami + wkrojony do gotowej
świeży owoc.
Płatki owsiane zalane ciepłą wodą albo mlekiem + pestki słonecznika i
posiekane świeże owoce

Sowa


Moze mala lige zartow stworzymy? komu sie jaki udal dzisiaj?

    zastanawiam sie czy ktos juz na 14:00 jadzie na casting na Brzezno ;)

    Ja dzisiaj dostalam e-maila o takiej tresci:
-----
Wyjezdzam,

Dlugo o tym my lalem. W koncu podjslem jednak decyzje. Wyjezdzam do Paragwaju.
Paragwaju, który jest w rekach strasznych ludzi. Chce walczyc tam o ich
demokracje i niepodleglo c !!!

Wiem, ze jest to sprzeczne z moimi poglsdami i przekonaniami, no ale cóz...
Decyzja zostala podjeta.

Pod koniec przyszlego tygodnia bede juz w jednostce rzsdowej w Fortin Madrejon
na pólnocnym-zachodzie Paragwaju, z którs bede wspólpracowal.

ZEGNAJCIE !!!

...
------------

    :))))

    mnie osobiscie udalo sie s'prima aprilis'owac moja przyjaciolke, ktora na
wiesc ze zginal mi moj kot od ktorego ma alergie i to zarowno skorna jak i
nerwowa ;PPP, odspiewala przez sluchawke hymn pochwalny ku chwale otwartych
drzwi mego mieszkanka :PPP

    procz tego zadzwonilam do mojego faceta do pracy i poprosilam go aby zszedl
do naszej wspolnej znajomej do pokoju na nizsze pietro bo przyszlam ich
odwiedzic a nie chce mi sie wchodzic na gore... szukal mnie piec minut... nie
dalo rady dluzej bo sie okazalo (juz po tym jak zawiazalam akcje ;/) ze akurat
dzisiaj kolezanka o ktorej mowa poszla na badania lekarskie ;) ale 5 min. sie
udalo ;)

    ale radykalna poprawa humoru, i to chyba na caly dzien, uraczyl mnie moj
przyjaciel... Zaaferowana zadzwonilam do niego mowiac ze musze sie z nim
koniecznie spotkac i pozegnac bo natychmiast musze wyjechac za granice... a on
na to "Sczesliwej drogi"... no myslalam ze parskne smiechem :PPPPPPPPP. Zadnych
pytan, zadnego zmarwtienia w glosie tylko wypowiedz w stylu masz jechac to jedz
;)))) pozniej ze swej reakcji bezplciowej, ktora nie pozwolia mi zawiazac
intrygi ;) tlumaczyl sie tak: wiedzial ze w czwartek mam jechac do Wloch na 4
dni wiec myslal ze wyjezdzam wczesniej... a ze to facet to nie musial znac
szczegolow, po co, jak i dlaczego.. ale smialam sie przez kilka minut... :)

    wlasnie przeglad prasy robie i sie zastanawiam gdzie dziennikarze nam
podlozyli ;o

    wszystkim udanego dnia i trafionych zartow prima aprilisowych :)

ka
-


To Wlochy czy Ziemia Kaszubska ?
CZasem sie zastanawiam czy Polacy maja jeszcze chocby szczatkowa
tozsamosc
narodowa. Kompromitacja jest sytuacja taka ze zeby zjesc cos z


tradycyjnej
[ciach]

Jesli jade do Wloch jem pizze i spaghetti, jesli jade do Grecji jem
musaki,
osmiornice i salatki, jesli jade do Francji jem cos francuskiego.
Jesli pozostaje w Polsce musze zrec to samo jakbym gdzies wyjechal.
A to co polskie ze swieca szukac.
Nic dziwnego ze zagraniczni turysci widza Polsce jako pozbawiona
klimatu,
beznarodowa, bezosobowa. Nie mamy nic im do zaoferowania wlasnie dlatego
ze
nie zachowujemy tradycji.
Tradycja umiera bo nie ma odbiorcow, bo wszyscy obzeraja sie pizzami nie
znajac plincow, lina w smietanie z ziemniakami i wielu, wielu innych
frykasow nieznanych Grekom, Wlochom, Francuzom.


Mało wyciąłem, ale tak mnie zastanowiło: tożsamość narodowa w tym poście
równoznaczna jest z tożsamością kulinarną. "żreć", "frykasy", "jeść",
"tradycja"... Właśnie. Wychodzi na to, iż polską tradycją jest żarcie (a
raczej ŻARCIE), inne rzeczy wypadają w tym rachunku dość blado. Po prostu
trzeba żreć, bo jakież mogą być inne - równie emocjonujące rozrywki. "Żyć
aby żreć" - zastąpiło "jeść aby żyć". Nażreć się, potem jakoś to będzie.
Właściwie nie należy doszukiwać się tu jakichś narodowych cech. Żrą
wszyscy, Niemcy, Francuzi, Polacy.. Żrą czipsy, hamburgery, pizzę,
hot-dogi... :oNo i kuchnia regionalna jakiegoś regionu. Obowiązkowo. "My
som Europa !" :o

Pozdrawia m.


Dnia pięknego 2006-08-12 o 22:20:21 osobnik zwany Carrie wystukał:

| Ano bez komentarzy - jakiś kolejny nie potrafiący nic, za to chcący trzepać
| dużą kasę, bo on rodowity warszawiak jest. Żenua po prostu.

A skąd wiadomo, jaką kwotę należy podać, kiedy rekrutujący zapyta, ile
chcę zarabiać? Czytam często pl.praca.dyskusje i na pytanie "ile
zarabia się w W-wie na stanowisku X" zwykle pada odpowiedź "ileś
procent ceny samochodu" ;Skoro pracodawca nie podaje widełek
płacowych, obliczam sobie, ile pieniędzy mi wystarczy na utrzymanie i
to jest punkt wyjścia. Reszta to negocjacje z uwzględnieniem zakresu
obowiązków i moich umiejętności.
Krzyki na forum GW, że "ja chcę 2000, a przyjezdni 1500" są bez sensu,
chyba że przyjezdni to telepaci i potrafią zgadnąć, jakiej pensji
sobie życzą pozostali kandydaci ;
A druga sprawa - przyjezdni zwykle muszą opłacić wynajęcie pokoju i
coś jeść. Miejscowi, zwłaszcza młodzi, zwykle mogą mieszkać u
rodziców, więc wydatek na mieszkanie im odpada. Jak kto nie ma stałych
wydatków, może sobie pozwolić na wybrzydzanie i czekanie na lepszą
ofertę, jak ktoś naprawdę potrzebuje pieniędzy, to bierze byle co,
żeby tylko starczyło do pierwszego. 700 zł netto to o 700 zł więcej
niż 0 zł netto, które się "zarabia" czekając na ofertę pracy z
satysfakcjonującym wynagrodzeniem. I podejrzewam, że także wielu
warszawiaków z tzw. nożem na gardle podjęłoby się pracy za niskie
wynagrodzenie, gdyby to był jedyny ratunek przed utratą mieszkania :
I na koniec - uważam, że wysokość pensji powinna być adekwatna do
umiejętności i realizowanych zadań, a nie wynikać z tego, kto gdzie
mieszka i czym się zajmował jego dziadek :) Jakkolwiek nieco irytujące
jest, że w W-wie dostanę za wykonane zlecenie, powiedzmy, 300 zł, a w
moim powiatowym mieście powiedzieliby, że za to samo zlecenie dadzą
najwyżej 50 zł ;Tak więc mnie te 300 satysfakcjonuje, a "warszawiaka
z pretensjami", który liczył na 834,99 - już nie. Ale żeby można było
mówić o psuciu rynku, to reguły tego rynku musiałyby być jasne, a w
przypadku płac wcale takie nie są.


tyle, że koszty utrzymania w mieście "powiatowym" i w Warszawie są różne. Tak
więc pensje też. Trochę inaczej to wygląda w przypadku zleceń gdzie różnica
teoretycznie może być mniejsza. I nie jest to wyłaącznie problem polski.
Ostatnio pracowała dla mnie firma niemiecka, która diety delegacyjne miała
zróżnicowane nie tylko z e względu na kraj dlegacji ale i miasto. W UK dieta na
Londyn była 2 razy większa niż poza Londynem. Podobnie w Polsce czy Wloszech.


Szanowny/a igor wklepał:

gwarantuje ci, ze prawdziwej wloskiej pizzy nie chcialbys jesc, takiej na wsi z pieca,
ohyda!!!!


Dałbyś sobie np. rękę uciąć, że mu nie będzie smakować? ;)


misiek!

robaku, nie zalamuj sie sysko bedzie dobrze, jedz na wakacje odpocznij a jak
przyjedziesz zobaczysz wszystko z zupelnie innej perspektywy i powarzaj
sobie caly czas ze musi byc dobrze:O)

cymam kciuki
stokrotuch

budzie dopsz, tylko glowa do gory!

czesc

teraz jest najgorszy okres w moim zyciu. obecne dni sa dla mnie totalnym
koszmarem :((((
dwa miesiace temu zwiazlem sie z kobieta (znalemja wczesniej pare
miesiecy)
i bylo cudownie, ale teraz ona zaczyna miec jakies dziwne klimaty i
ogolnie
mowi, ze ma problemy z wlasna osoba i ze ja nic zlego nie zrobilem i ze
jest
super ale..... ja nie moge :(((((((((((((((((
nie wiem jak to sie dalej potoczy, ale jest mi strasznie ciezko....
poza tym wszyscy kumple z klasy okazali sie totalnymi porabami. caly czas
ktos mi podklada swinie. czy to w sklepach, czy na ulicy czy w domu.
wszystko sie wali. czekam kiedy mi sie garb rozpadnie albo go ktos
zniszczy
:(((((((((((
na razi jezdzi, ale domaga sie paru napraw a ja kasy nie mam :((((

mialem jechac do Wloch w poniedzielk i od okilku dni ten wyjazd stawal sie
coraz bardziej nierealny i niedostpeny. dzisiaj juz wiem, ze jade tam na
99%
i moge sobie teraz powiedziec, ze ten 1% sprawi,z e tam nie pojade. jesli
tak sie stanie to nie wiem  co ze soba zrobie :((((((

kurcze, bylo tak cudownie, a wszystko sie zawalilo w przeciagu doslownie
paru dni :((((((((((((((((((((((((((((((((((
mam matury probne we wrzesniu, ajk bed emia ltaki klimat to nic nie
napisze
:((((
a pragne tylko jednego: bycia z ta panienka na ktora czekalem cale zycie
:((((((((((((((((((((((((((
sorry, ze was zanudzam, ale musialem sie z kims tym podzelic ...
przeprzaszam  raz jeszcze...
klocek
---------------- Piotr Jocek aka Klocek -------------------

       | PoLPCA #1| ALPCA # 8300| Fplaque #83 |
----------------- VW Beetle '68, 1300 ---------------------

--
Archiwum grupy: http://niusy.onet.pl/pl.misc.samochody.garbusy